05/02/2026
DOŚĆ HEJTU. DOŚĆ KŁAMSTW. DOŚĆ INTERNETOWEGO LINCZU.
Ten post kieruję bezpośrednio do Pani Eweliny Jasek oraz jej „kółka adoracji”.
To, co obecnie robicie w przestrzeni publicznej, nie ma nic wspólnego z troską o dobro zwierząt ani z poszukiwaniem prawdy. To jest świadome nawoływanie do hejtu, podżeganie ludzi do nienawiści, życzenie śmierci, grożenie, szantażowanie oraz masowe wystawianie negatywnych opinii osobom, które realnie ratowały życie psa.
Fado trafił pod moją opiekę do DOMOWEGO HOTELU „PSIA ŁAPKA”, którego jestem właścicielem, w bardzo ciężkim stanie.
Nie jest to opinia — są na to badania, wypisy i pełna dokumentacja weterynaryjna.
Przez pierwsze dwa tygodnie Fado miał aż PIĘĆ ATAKÓW neurologicznych. Każdy, kto ma elementarną wiedzę o psach, wie, że jest to stan bezpośredniego zagrożenia życia.
Od pierwszego dnia był pod stałą opieką lekarza weterynarii w Bełchatowie — w gabinecie cieszącym się jednymi z najlepszych opinii. Leczenie było prowadzone regularnie, zgodnie z zaleceniami i w sposób jawny.
Codziennie, bez wyjątku, robiłem wszystko, co było możliwe, aby tego psa uratować — wizyty u weterynarza, leki, badania, stała obserwacja i dokumentowanie stanu zdrowia.
UDAŁO SIĘ.
Stan Fado się poprawił, co było potwierdzane wynikami badań i regularnie publikowane.
I teraz fakt, który celowo jest dziś pomijany:
👉 Pani Ewelina sugerowała, aby tak chorego psa trzymać w KOJCU ZEWNĘTRZNYM.
Nie zastosowałem się do tego.
Fado przebywał CAŁY CZAS W DOMU, pod stałą kontrolą, w cieple, z możliwością natychmiastowej reakcji przy każdym ataku.
Mówię to wprost — gdyby Fado został trzymany w kojcu zewnętrznym, zgodnie z tą sugestią, już dawno by nie żył. Przy jego stanie neurologicznym byłby to wyrok śmierci.
Kolejny kluczowy fakt:
👉 Zgodnie z dokumentacją medyczną z dnia 9 stycznia 2026 roku lekarz weterynarii zwrócił się z prośbą do Pani Eweliny oraz osób z nią współpracujących o dostarczenie PEŁNEJ dokumentacji medycznej Fado.
👉 Dokumentacja ta NIE ZOSTAŁA DOSTARCZONA.
Nie był to przypadek.
Pani Ewelina doskonale wiedziała, z jakimi problemami zdrowotnymi pies się zmagał i jakie informacje ta dokumentacja zawiera.
Brak dokumentacji utrudniał diagnostykę i leczenie, a dziś te same osoby próbują odwracać narrację i przerzucać odpowiedzialność na innych.
I jeszcze jeden fakt, który obnaża obecną hipokryzję:
👉 Pani Ewelina wcześniej, w prywatnych wiadomościach, sama prosiła, aby NIE publikować informacji o atakach Fado, „żeby ludzie tego nie widzieli” i „żeby nie było hejtu”.
Mam na to dowody w postaci korespondencji.
Dziś ta sama osoba i to samo środowisko rozkręcają hejt, nawołują do nienawiści i publicznie ferują wyroki, nie znając faktów, dokumentacji ani rzeczywistego przebiegu leczenia.
To nie jest troska.
To nie jest empatia.
To jest manipulacja, hipokryzja i próba zniszczenia ludzi, którzy realnie ratowali to zwierzę.
Nie pozwolę na hejt.
Nie pozwolę na groźby i pomówienia.
Nie pozwolę na niszczenie ludzi, którzy działali zgodnie z wiedzą, dokumentacją i zaleceniami lekarza weterynarii.
Fakty istnieją.
Dokumenty istnieją.
Chronologia zdarzeń istnieje.
I to one, a nie krzyk i internetowa nagonka, będą miały ostatnie słowo.