19/01/2021
Merloza
Podobno piszę o niej beznamiętnie, podobno nie zapałałam miłością i rzesze jej fanów mnie za to ganią. Więc choć miłości we mnie brak, to lubię Melrozę.
Za to, że strzelająca i chrupiąca, że bogaty bukiet smaków. Że świetna na sok i twarda, że hej. Że stara już jest i mało rozpoznawana. Że niepozorna i wymaga zaangażowania, bo nieśmiało się tylko z boku przygląda. Może Wy spróbujecie...
Ja wiem, że Ligol jest The Best.
Ale Melroza też jest!
No to hej.
Joanka