22/12/2025
Barszcz czerwony z uszkami czy zupa grzybowa ? Opinie na temat tego, co powinno znaleźć się na naszym wigilijnym stole, są podzielone. Niektórzy, by uniknąć sporu rodzinnego, decydują się na przygotowanie tych dwóch wariantów zup. Czym – pod względem składników odżywczych i zdrowia – różnią się te dwie zupy świąteczne ? .... Nie wiem .... Ja osobiście Lubię obie ! ...
Która ze świątecznych, wigilijnych zup jest zdrowsza: barszcz z uszkami czy zupa grzybowa ? Spróbujmy rozwiązać ten dylemat, biorąc pod uwagę wartości odżywcze i kaloryczność poszczególnych zup.
Barszcz czerwony z uszkami :
Barszcz czerwony serwuje się na kolacji wigilijnej jako danie postne, co oznacza, że do bulionu nie dodaje się żadnych mięs. Zazwyczaj przyrządza się go, gotując wywar z włoszczyzny i dużej ilości buraków. Taka forma gwarantuje nam wysoką podaż witamin i składników odżywczych, które mają działanie prozdrowotne. Nie od dziś bowiem wiadomo, że buraki mają silny wpływ na pracę układu krwionośnego, dzięki zdolności do zwiększania przyswajania tlenu przez komórki znajdujące się w całym organizmie.
Barszcz czerwony najlepiej przygotować na domowym, naturalnym zakwasie z czerwonych buraków, który zawiera mnóstwo naturalnych probiotyków i usprawnia proces trawienny, co wydaje się szczególnie istotne na Wigilii. Samą potrawę lepiej gotować na dużej ilości włoszczyzny, a nie ze sklepowego koncentratu.
Zupa grzybowa :
Większość z nas kojarzy grzyby z ich niezwykłym aromatem. Choć do niedawna uchodziły za produkt bezwartościowy pod względem odżywczym, to obecnie – na podstawie niedawnych odkryć naukowych – wiemy, że stanowią one cenne źródło białka dobrej jakości w postaci wszystkich aminokwasów egzogennych, których nasz układ trawienny nie potrafi syntetyzować samodzielnie.
Dodatkowo grzyby są nam potrzebne dzięki zawartości beta-glukanów, które mają właściwości silnie stymulujące układ immunologiczny w walce z komórkami zapalnymi, w tym także nowotworami.
CO ZATEM WYBIERACIE ? .....JA ZJEM OBIE ! ...po to właśnie wiosną - latem i jesienią zbierałem grzyby w lasach w Dolinie Wilkowskiej. Same buraczki to już te z pola, przydomowego ogródka, sklepu czy stoiska z warzywami ....