Bytom-Zabrze-Gliwice vs Wielkie Katowice

Bytom-Zabrze-Gliwice vs Wielkie Katowice Gliwice-Zabrze-Bytom a Wielkie Katowice to przedwojenna konkurencja. Dziś GZM zamienia się w Wielk

Serce Trójmiasta Bytom-Zabrze-Gliwice
03/01/2025

Serce Trójmiasta Bytom-Zabrze-Gliwice

Nasz Admirał ❤️
fot. Rafał Bigda - fotografia
Młodzież o tym nie wie, ale na samej górze, pod kopułą, był krąg taneczny i bar – doskonała miejscówa na balety 💃🏻🕺

Urodziny Zabrza. :)
03/10/2023

Urodziny Zabrza. :)

Wielkie święto Zabrza już za nami! Miasto obchodziło swoje 101. urodziny w niesamowitym stylu, przyciągając tłumy mieszkańców i gości. Wydarzenia zorganizowane z tej okazji były wyjątkowe i niezapomniane, odzwierciedlając ducha miasta. Tradycyjna barwna parada, która przeszła ulicami ...

08/11/2022

Zabrze, podwórka przy ul. Miarki i Wolności, październik 2022

Drzeworyt Alfreda Weissenberga pt. "Ulica w Hindenburgu". 1930 r.--Źródło:Oberschlesien im Bild
01/11/2022

Drzeworyt Alfreda Weissenberga pt. "Ulica w Hindenburgu". 1930 r.

--
Źródło:
Oberschlesien im Bild

Trasa rowerowa wzdłuż Bytomki łączyłaby Bytom-Rudę-Zabrze-Glwice, integrowałaby także mieszkańców tych miast wokół kultu...
14/01/2022

Trasa rowerowa wzdłuż Bytomki łączyłaby Bytom-Rudę-Zabrze-Glwice, integrowałaby także mieszkańców tych miast wokół kultury transportu i ekologii. :)

W załączeniu zdjęcie z Holandii - tak mogłaby wyglądać ta trasa oraz zdjęcia z budowy przepustu Bytomki przy ul. Grunwaldzkiej w Zabrzu.

Kiedyś to było podstawowe połączenie Trójmiasta BZG.Pociągi jeździły tak często, że spóźnieni pasażerowie nie śpieszyli ...
25/11/2021

Kiedyś to było podstawowe połączenie Trójmiasta BZG.
Pociągi jeździły tak często, że spóźnieni pasażerowie nie śpieszyli się, tylko czekali na następny.

Ostatni pociąg między Bytomiem a Gliwicami przejechał trasę w 2013 roku. Długo wyczekiwane połączeni

"Projekty herbu Zabrza z 1924 roku.Wśród dokumentów Zabrza przechowywanych w zasobach Archiwum Państwowego w  Gliwicach ...
07/10/2021

"Projekty herbu Zabrza z 1924 roku.

Wśród dokumentów Zabrza przechowywanych w zasobach Archiwum Państwowego w Gliwicach znajduje się kilkadziesiąt barwnych projektów herbu miasta. Jest to plon otwartego konkursu rozpisanego przez magistrat w 1924 roku, którego ostateczne rozstrzygnięcie nastąpiło dwa lata później, w 1926 r.

Był to pierwszy na Górnym Śląsku herb miejski wyłoniony w tak nietypowy, odbie­gający od dotychczasowej praktyki sposób. Z tego względu wspomniany zbiór zasługuje na dokładniejsze omówienie.

W 1924 r. Zabrze było najmłodszym miastem górnośląskim. Powstało ze scalenia w 1905 r. sąsiadujących ze sobą gmin wiejskich — Małego Zabrza, Zaborza i Doroty tworząc, tzw. Wielkie Zabrze. Podjęte w 1913 r. starania o przyznanie osadzie praw miejskich przerwał wybuch I wojny światowej. W grudniu 1914 r. uchwałą rady gminnej Wielkie Zabrze przy­jęło nazwę Hindenburg, na cześć zwycięskiego niemieckiego feldmarszałka Paula von Hindenburga. Nowa nazwa została oficjalnie zatwierdzona w Berlinie dekretem cesarskim 21 lutego 1915 r.

Po podziale Górnego Śląska w 1922 r. gmina znalazła się tuż przy nowo wytyczonej gra­nicy polsko-niemieckiej. Wykorzystując to władze niemieckie w celach propagandowych postanowiły przekształcić ją w wielkie nowoczesne niemieckie miasto. W kolejnym wnio­sku w sprawie przyznania gminie praw miejskich wskazywano m.in. na płynącą zza mie­dzy polską propagandę, z którą należy podjąć bezwzględną walkę. Przytoczone argumenty okazały się przekonywujące i 1 października 1922 r. gmina wiejska Hindenburg została podniesiona do rzędu miast.

Kolejnym krokiem było ustalenie herbu, który wyraźnie podkreśliłby ten niezwykły pod względem usytuowania i wyznaczonej mu roli charakter miasta. Sprawę poprzedziła oży­wiona dyskusja prasowa. Jak pisze popularny na Górnym Śląsku „Oberschlesischer Wan­derer” gminy włączone w obręb miasta miały historyczne godła, które jednak z uwagi na swój charakter nie tylko nie mogą być brane pod uwagę jako ewentualny herb miasta, ale nawet służyć jako podstawa do opracowania nowego projektu.

Decyzję w sprawie przyszłego herbu postanowiono oddać w ręce społeczeństwa rozpi­sując otwarty konkurs na jego projekt i ustalając nagrody dla trzech najlepszych projek­tów w wysokości 150, 100, 50 marek. Wcześniej specjalnie powołane grono miejscowych historyków opracowało założenia, którym miały odpowiadać nadsyłane projekty. Według notatek prasowych sporządzonych na podstawie nie zachowanych już protokołów komisji projekt musiał zawierać dwa podstawowe elementy — zamek lub wieżę obronną jako symbol twierdzy nadgranicznej rozumianej bardzo szeroko oraz dowolny motyw związany z lokalnym przemysłem ciężkim.

Pierwsze projekty zaczęły napływać już latem i jesienią 1926 r. W konkursie wzięło udział 46 uczestników nadsyłając w sumie 93 projekty. Wielu nadesłało trzy lub cztery prace, niekiedy w kilku wersjach barwnych.

Jury konkursu, pod przewodnictwem historyka ks. dr Josepha Knossały, po wstępnej selekcji wyłoniło 60 projektów. Wygrał projekt gliwiczanina Alfreda Brockela, przedsta­wiający w polu złotym trzy wieże jednakowej wysokości, środkowa czerwona, dwie bocz­ne błękitne nad nimi błękitne koło zębate. Drugie miejsce przyznano projektowi Alfreda Opielki z Zaborza — w polu złotym czerwony mur obronny z bramą i okrągłą wieżą po­środku. Na murze po prawej stronie znajdowały się skrzyżowane młoty złote (symbol gór­nictwa), po lewej takież złote koło zębate. Trzecie miejsce zajął projekt Theo Krawczyka z Hindenburga przedstawiający w czarnym polu czerwoną wysoką wieżę otoczoną po­dwójnym rzędem murów również barwy czerwonej. Pośrodku muru autor umieścił sym­bole przemysłowe — koło zębate, kowadło i stojący na trzonku ciężki młot ręczny używany w kuźniach i hutach.

Nagrodzone projekty otrzymały pozytywną opinię pracowników Archiwum Państwowego i Muzeum Śląskiego we Wrocławiu. Następnie przesłano je do Berlina, gdzie po drobnych poprawkach powróciły do miasta i jeszcze przed podjęciem ostatecznej uchwały zostały wystawione w witrynach największych miejscowych księgarń — Czecha i Góreckiego. W ten sposób mieszkańcy miasta mogli się z nimi zapoznać i zgło­sić własne uwagi.

Ostatecznego wyboru herbu dokonano na posiedzeniu Magistratu 20 sierpnia 1926 r. Uchwalono, że herbem miasta Hindenburga zostanie poprawiony projekt A. Brockela. Nie obyło się przy tym bez gwałtownej dyskusji i krytyki. Z lakonicznych wzmianek pra­sowych wynika, że największe kontrowersje wzbudziła czerwona wieża, w której upa­trywano symbolu nadgranicznego usytuowania miasta i niemieckiej twierdzy pogranicz­nej. Przeciw takiej interpretacji ostro zaprotestowała liczna grupa radnych — komunistów domagając się uznania tego elementu także za dodatkowy (obok koła zębatego) symbol przemysłu ciężkiego i nawiązanie do górnośląskich ceglanych budowli wielkoprzemysło­wych.

Herb ten obowiązywał do 1948 r. Ponownie przywrócono go w 1991 r.

Charakterystyka projektów

Omawiany zespół stanowi 51 projektów różnej wielkości, czyli niemal wszystkie, spo­śród których wyłoniono nagrodzone prace. Do niektórych prac dołączono obszerne wy­wody omawiające zawarte w nich treści symboliczne. Podpisy i adresy, a w kilku przypad­kach wykonywane zawody, pozwalają dodać kilka słów o samych twórcach.

Większość nadesłanych projektów to prace plastyków amatorów co zdradza ich nieporadny rysunek, np. złe rozplanowanie poszczególnych elementów, czy ich wielkość nie wypełniająca dokładnie pola tarczy. Na trzech projektach Franza Heinego, między licznymi tworzącymi go elementami pozostało dużo wolnego miejsca. Na jednym z projektów jego twórca zamalował wolną przestrzeń u dołu tarczy czarną barwą. Ten sam błąd jest też w projekcie Felice Birnbach. Wyjątek sta­nowią trzy projekty ks. Eicha — proboszcza z Hemmen­dorf koło Stuttgartu, które zostały wykonane bardzo sta­rannie. Wszystkie powtarzają ten sam schemat — w bia­łym polu czerwona ceglana wieża obronna lub brama wjazdowa przeprute bramą wjazdową z zasuniętą do po­łowy broną, przed nimi most zwodzony zawieszony na masywnych łańcuchach. Nad otworem bramnym inicjał H otoczony wieńcem laurowym. Zza budowli wysuwa się koło zębate lub głowice skrzyżowanych młotów

Prace zawodowych plastyków odznaczają się profesjonalnym wykonaniem i dbałością o detale, ale ich kompozycje są mało urozmaicone.

Żaden z projektów nie spełnia kryteriów poprawności heraldycznej. Podstawowym błę­dem większości z nich jest kształt tarcz, którym nadawano najdziwaczniejsze formy wielo- boków lub pseudobarokowych kartuszy. W projekcie Georga Pauly z Rozbarku górna kra­wędź tarczy została zwieńczona u góry krzyżem. Jedynie w kilku projektach formę tar­czy można uznać za poprawną. Innym mankamentem jest umieszczanie w tarczy nazwy miasta i dat. Wspomniany wyżej Franz Heine na jednym z trzech projektów oprócz nazwy miasta zapisanej lite­rami o wymyślnych kształtach, poniżej w ozdobnej ram­ce umieścił tradycyjne pozdrowienie górnicze „Glück auf” (Szczęść Boże).

W jednym z projektów Stanisława Michalskiego z Zaborza nazwa miasta umieszczana jest na biegnącej pod dolną krawędzią banderoli natomiast w rysunek herbu została wkomponowana data otrzymania praw miej­skich. Tarcze miały rozmaite zwieńczenia. Obok coro­na muralis w projekcie Willego Schmidta na trzech projektach E. Bruggemana ze Straubing tarcza o popraw­nym rysunku została nakryta otwartą bogato inkrusto­waną koroną. Natomiast na jednym z projektów ozna­czonych inicjałami M. K. nad tarczą widnieje galowa czapka górnicza, z której po bokach spływają labry czerwono-czarno-złote w kształcie liści akantu.

Po względem treści symbolicznej herbów uczestnicy ściśle trzymali się zasad wytycznych przez organizatorów konkursu. Wszystkie projekty zawierają wieżę lub zamek obronny i symbole przemysłu ciężkiego w rozmaitych kombinacjach. Najczęściej powtarzającym się motywem były koło zębate i dwa skrzyżowane młoty — symbol górnic­twa, które zastępowała czasem kopalniana wieżą wyciągowa a nawet tradycyjna górnicza lampa — karbidka. Niekiedy obok nich pojawiały się symbole hutnicze — kowadło, ciężki młot ręczny, obcęgi lub dymiące kominy fabryczne, typowe dla pejzażu przemysłowego. Na jednym z dwóch projektów Stanisława Michalskiego z Zaborza pojawił się cyrkiel. Nie­którzy autorzy umieścili kilka różnych symboli przemysłowych

Inni wzbogacali wizerunek dodatkowymi detalami. Na czterech projektach Alfreda Weissberga z Hindenburga obok wieży i symboli przemysłowych pojawiła się półpostać stojącego na murze zakutego w zbroję rycerza dzierżącego w obu rękach miecz, co mia­ło dodatkowo podkreślić nadgraniczny charakter mia­sta. Symbole przemysłowe zostały umieszczone w polu pokrytym skośną szachow­nicą — na dwóch projektach biało-błękitną, na jednym złoto-czerwoną, której wy­mowa jest niezrozumiała. W projekcie Artura Schillera z Bolesławca pojawił się sto­jący w bramie jeleń. W do­łączonym obszernym memo­riale autor wyjaśnił, że mo­tyw ten odwołuje się do dale­kiej przeszłości, kiedy teren obecnego miasta w większości porastały lasy. W projekcie zwraca też uwagę dziwaczny kształt wieży przypominający raczej dawny piec hutniczy niż budowlę obronną. Niektóre dodatki umieszczono poza obrębem tarczy. Na projekcie Hugona Zollny po obu stronach tarczy o dziwacznym kształ­cie wielokąta stoją wysokie kominy fabryczne popielatej barwy. W projekcie niezna­nego autora po obu stronach tarczy zatknięte są dwubarwne sztandary — prawy nie­biesko-czarny, lewy czar­no-niebieski.

Trzy spośród czterech pro­jektów opatrzonych inicja­łem M. K. w ogólnym zało­żeniu nawiązują do dawnych herbów śląskich. W projek­cie nr 2 w otworze bramnym widnieje czarny, zwrócony w lewo orzeł ze srebrną prze­paską i krzyżem, trzymający w szponach banderolę z na­pisem „Schlesien”. Pozostałe dwa projekty dzielą tarczę herbową w słup, prawe pole zaj­muje czarny połuorzeł, lewe różne kombinacje murów obronnych i symboli przemysłowych

W projekcie nr 4 czarny połuorzeł otrzymał dodatkową tarczę z kołem zębatym na piersiach. W lewej pobocznicy zza blankowanego muru obronnego wysuwa się uniesione w górę ramię trzymające młot. Mo­tyw ramienia dzierżącego młot znalazł się też na jednym z dwóch projektów wspomnianego wyżej Stanisława Michalskiego.

Warty bliższego omówienia jest projekt Willego Schmidta z Pacz­kowa. W tarczy dzielonej w pas u góry w polu błękitnym widnie­je stojący na skale czarno-popielaty zamek obronny, a raczej jego ruiny, u dołu w polu czerwonym jest czarne koło zębate i wystające zza niego dwa młoty również bar­wy czarnej. Interesujący jest ko­mentarz do zaproponowanej sym­boliki. Warowny zamek nawiązuje zdaniem autora do — nazwy miasta — Hinten-Burg — co jest oczywistym nieporozumieniem. Natomiast widniejące pod nim koło zębate i młoty to symbole bogactwa tej ziemi kryjącego się pod jej powierzchnią, dzięki którym mógł roz­winąć się tu przemysł ciężki.

Interesujący plastycznie, jakkolwiek niezgodny z regułami heraldycznymi, jest projekt Paula Bartoszka z Gliwic. W niejednolitym złoto-czarnym polu na białych chmurach uno­si się warowne miasto otoczone wysokim murem obron­nym. Do miasta prowadzi brama wjazdowa wykuta w wieży poprzedzona mostem zwodzonym. Na murach tłoczą się mieszkańcy miasta. Poniżej w chmurach wid­nieje ciężkie czarne kowadło hutnicze, o które wspierają się dwa skrzyżowane trzonkami młoty.

W większości projektów przeważa połączenie barw zło­tej, czerwonej, czarnej lub błękitnej, czarnej i srebrnej.

To ostatnie zestawienie uchodziło za typowe dla heraldy­ki górnośląskiej. W projekcie H. Sładkowskiego z Popie­lowa pojawiła się kombinacja tradycyjnych barw górni­czych czarno-zielona. Oryginalne jakkolwiek niepopraw­ne z punktu widzenia sztuki heraldycznej wykorzysta­nie barw prezentuje jeden z projektów Theo Krawczyka, w którym wysoka przysadzista wieża obronna otrzymała aż trzy typowe dla heraldyki niemieckiej barwy złoto-czerwono-czarne, które w zamyśle twórcy miały doda­tkowo podkreślić niemiecki charakter miasta. Częste by­ło łamanie zasady alternacji barw oraz stosowanie barw nieznanych heraldyce, np. w projektach E. Saagera zamek o ciekawym rysunku otrzymał barwę fioletowo-szarą, umieszczony w również dwubarwnym złoto-srebrnym dzielonym w słup polu. W projekcie Alfonsa Mocha z Hindenburga niektóre elementy otrzymały barwę pomarańczową. Na kilku projektach pojawiło się pole dwubarwne — dzielone w słup lub w pas.Na tym tle projekt A. Brockela wyróżniał się prostotą i nowoczesnością rysunku oraz oryginalnością kompozycji, przy pełnym zachowaniu pożądanych treści symbolicznych. Porównując go z innymi wizerunkami należy w pełni zgodzić się z opinią jury desygnują­cej go na przyszły herb miasta.

Autorzy projektów

Uczestnikami konkursu byli przeważnie Górnoślązacy, mieszkańcy Hindenburga, Gli­wic oraz podbytomskiego Rozbarku. Kilka projektów pochodzi z odleglejszych miejsco­wości — Paczkowa, Opola, Popielowa i Głubczyc. Dwa projekty nadesłali uczestnicy z Dol­nego Śląska — Bolesławca i Wrocławia. Projekty nadeszły też z odległych krańców Rzeszy — z Bawarii i Wirtembergii.

Pod względem zawodowym uczestnicy konkursu stanowili zróżnicowaną grupę. Byli wśród nich zarówno przedstawiciele inteligencji — profesjonalni plastycy, księża, nauczy­ciel, rzemieślnicy (majster stolarski), a być może też wykwalifikowani robotnicy. Znalazło się też dwóch studentów — Hugo Zollna, student architektury z Opola i Erwin Saager, stu­dent szkoły technicznej z Hindenburga. Niestety nie zachowały się żadne bliższe infor­macje o autorach nagrodzonych prac.

Duża liczba uczestników rozpisanego konkursu otwartego świadczy, że sprawa herbu nowego miasta wywołała duże zainteresowanie. Autorzy projektów — na miarę posiada­nych umiejętności plastycznych i skąpej na ogół wiedzy heraldycznej starali się stworzyć nowoczesny herb, który miał sprostać wszystkim postawionym mu wymaganiom ideowym."

---
Małgorzata Kaganiec

Źródło:
http://pther.net/PDF/Rocznik_PTHer/Rocznik_PTHer_tom06%20ISSN%201230-803X.pdf

86 lat temu, 3 października 1935 roku Artur Schmidt przewodniczący Rejencji Opolskiej zatwierdził wniosek nadburmistrza ...
04/10/2021

86 lat temu, 3 października 1935 roku Artur Schmidt przewodniczący Rejencji Opolskiej zatwierdził wniosek nadburmistrza Hindenburga O./S. (Zabrza) Maxa Filluscha o utworzeniu „Stӓdtische Heimatstube Hindenburg” (Miejskiej Izby Regionalnej) będącej bezpośrednią poprzedniczką Muzeum Miejskiego. Akt📜 ten umożliwił rozpoczęcie prac zmierzających do uruchomienia pierwszej miejskiej placówki kulturalnej.

https://www.facebook.com/GaleriaCafeSilesia/posts/4426744444111765

Z historii Muzeum🤠
86 lat temu, 3 października 1935 roku Artur Schmidt przewodniczący Rejencji Opolskiej zatwierdził wniosek nadburmistrza Hindenburga O./S. (Zabrza) Maxa Filluscha o utworzeniu „Stӓdtische Heimatstube Hindenburg” (Miejskiej Izby Regionalnej) będącej bezpośrednią poprzedniczką Muzeum Miejskiego. Akt📜 ten umożliwił rozpoczęcie prac zmierzających do uruchomienia pierwszej miejskiej placówki kulturalnej. Pierwszą siedzibę Izby stanowiły dwa pokoje (60m²) na parterze w willi dyrektora rzeźni miejskiej przy obecnej ul. Szczęść Boże 32a.
Na posiedzeniu w dniu 19 sierpnia 1935 roku prace związane z uruchomieniem Izby nadburmistz Fillusch powierzył inspektorowi miejskiemu Thedorowi Jurokowi.

30 października odbyło się spotkanie, na którym ustalony został program pracy Izby Muzealnej oraz profil gromadzenia zbiorów. W spotkaniu udział wzięli: dyrektor Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu, dr Pfützenreiter, nauczyciel Kurt Vieth, radca dr Alois Lerche oraz inspektor miejski Theodor Jurok. Tym samym rozpoczęto przygotowania zmierzające do uruchomienia stałej ekspozycji w oparciu o zbiory Kurtha Vietha nauczyciela, miłośnika historii lokalnej oraz kolekcjonera. Zbiory uzupełnione zostały o materiały przekazane przez „Stadtarchiv Hindenburg O./S.” (Archiwum ówczesnego Urzędu Miejskiego). Poza tym liczono, że kolekcję zasilą, uratowane w ten sposób od zapomnienia i zniszczenia, przedmioty pozyskane głównie od mieszkańców miasta.
Na pierwszym planie budynek🏛 administracji Rzeźni Miejskiej przy Glückaustrasse (obecnie ul. Szczęść Boże 32a). Fotografia📷🖼 ze zbiorów Archiwum Państwowego w Katowicach, Oddział w Gliwicach.

Autostrada Gliwice-Zabrze-Bytom.Odcinek do Biskupic powstał 27 września 1936 r.Na autostradach w głębi Niemiec przynajmn...
02/10/2021

Autostrada Gliwice-Zabrze-Bytom.
Odcinek do Biskupic powstał 27 września 1936 r.

Na autostradach w głębi Niemiec przynajmniej do lat 1990* stały tablice kierujące na Bytom (czyli krańcowe miasto).

Tablice: lewa w okolicy Braunschweig, prawa dolna koło Obersuhl.

---
* Do podpisania polsko-niemieckiego traktatu granicznego w 1990 r.

Źródło: autobahn-online.de, grenzstreife.de, alamy.de

W związku z 85 rocznicą powstania autostrady RAB-29: Berlin-Gliwice-Zabrze-Bytom*, może wpiszemy ją do rejestru zabytków...
28/09/2021

W związku z 85 rocznicą powstania autostrady RAB-29:
Berlin-Gliwice-Zabrze-Bytom*,

może wpiszemy ją do rejestru zabytków i dodamy do szlaku zabytków techniki? :)
(Wpis byłby w ogólnej formie, żeby nie utrudniać koniecznych modernizacji).
Charakterystyczną cechą naszego odcinka autostrady jest wielka liczba wiaduktów nad nią, które można by fajnie wykorzystać, ale niestety są rozbierane.

Na zdjęciu znak starej DK 1 w Niemczech - na szlaku kultury przemysłowej.

Źródło zdjęcia: Reichsstraße 1

=====
Tak właściwie to wczoraj była rocznica otwarcia autostrady do Biskupic. Fragment do Bytomia dobudowano później.

RAB 29 - Autostrada z Berlina do Bytomia. 27 września 1936 r. , czyli 85 lat temu oddano do użytku odcinek z Gliwic do B...
27/09/2021

RAB 29 - Autostrada z Berlina do Bytomia.
27 września 1936 r. , czyli 85 lat temu oddano do użytku odcinek z Gliwic do Biskupic.

Część przez Trójmiasto: Bytom Zabrze Gliwice była węższa z ostrzejszymi zakrętami i bez pasów zieleni. Podobno przyczyną była obawa przed obszarami o dużym natężeniu szkód górniczych. Silna urbanizacja i industrializacja regionu też miała ograniczać dostępną przestrzeń. Możliwe jednak, że chodziło o peryferyjny charakter regionu.

Adres

Główna
Bytom
41-902

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Bytom-Zabrze-Gliwice vs Wielkie Katowice umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij