06/09/2025
Nasza biblioteczka regionalna stale rośnie. Nie wszystkie tytuły widać na zdjęciu, co chwilę też dochodzą nowe. Sami lubimy siedząc na tarasie czytać o historii tych ziem, albo z mapą i książką w ręku planować trasy. A gdy najdzie ochota na ognisko, ale piosenki uleciały z pamięci - pomoże jeden ze śpiewników. Wiem, że nasi goście też chętnie to robią. Pamiętam, jak 11 lat temu czytałam podczas wakacji w Bieszczadach biografię rodziny Beksińskich pióra Magdaleny Grzebałkowskiej. Wrażenia były niesamowite, gdy sobie uświadomiłam, jak „daleko” był wtedy Sanok od „świata”, a przynajmniej tak to widział Zdzislaw. Ile zachodu go kosztowało sprowadzanie z zachodu wymarzonych płyt, czy sprzętu audio. Uprzejmym znajomym płacił za to obrazami. Szczęściarze! No, w każdym razie tu w Bieszczadach włącza się nam tryb czytania o tutejszej przyrodzie i historii. Smakuje to zupełnie inaczej, niż w mieście. Odkąd wrośliśmy w Bieszczady, rozpoczęła się także nasza przygoda z kolekcjonowaniem starych map i przewodników po Bieszczadach. Te jednak trzymamy pod kluczem, to zbyt cenne okazy 🙂 Poświęcę im kiedyś osobny post. Pamiętajcie proszę, że w Bieszczadzki domek czeka na was bogata biblioteka, nie tylko regionalna. Także mnóstwo świetnej literatury dla każdego. Do czytania na tarasie, w hamaku, czy na kanapie przy kominku. Wpadajcie więc o każdej porze roku, zapraszamy!