Stefanówka, Bieszczady

Stefanówka, Bieszczady Do wynajęcia, urocza, komfortowo urządzona, stara drewniana chałupa, przeniesiona z Dynowa w Bies Zachęcamy do wejścia na stronę www.

bieszczady-stefanowka.pl, na której znajdziecie opis Domu Gościnnego Stefanówka oraz sporo informacji na temat, Bieszczadów, Przysłupia i okolicznych wsi, a także n/t Bieszczadzkiej Kolejki wąskotorowej.

Jasło.
28/12/2021

Jasło.

A u nas wczoraj w nocy temperatura spadła do -15stC. Palimy na 3 kominki ...
27/12/2021

A u nas wczoraj w nocy temperatura spadła do -15stC. Palimy na 3 kominki ...

Zima, zima....mróz trzyma
26/12/2021

Zima, zima....mróz trzyma

Zimowe przemyślenia.Zimowa aura, szczególnie w Święta Bożego Narodzenia, potem w ferie zimowe, to jest coś co pielęgnuję...
15/02/2020

Zimowe przemyślenia.
Zimowa aura, szczególnie w Święta Bożego Narodzenia, potem w ferie zimowe, to jest coś co pielęgnuję jako najcenniejsze wspomnienia z mojego dzieciństwa i młodości.
Dopiero co osiągający pełnoletność chłopak, a zaraz potem student i nowo promowany Magister Inżynier, podążałem w moje ukochane Bieszczady, aby spędzić Sylwestra w miejscu gdzie „wrony już zawracają”.
W styczniu i w lutym aby poszukać zrzutów poroża, a w marcu i kwietniu aby nacieszyć oczy powracającą do życia bieszczadzką florą, tą dopiero co nieśmiało zrzucającą okowy zimy i zieleniejącą się spod ostatniej warstwy zleżałego, mokrego śniegu.
Karnie, w tłoku i tłumie podróżnych podążałem nocnym pociągiem do Rzeszowa, a potem porannym PKS-em o 4.40 do Pszczelin, Ustrzyk Górnych lub inną trasą do Wetliny.
Pamiętam, że nigdy w Bieszczadach nie brakowało śniegu, ba czasami było go zdecydowanie za dużo!
O ile z początkiem zimy, kiedy śnieg jest jeszcze puszysty i lekki, szlaki lub nawet bezdroża nigdy nie wydawały się zbyt trudne, to wraz przybywającymi kolejnymi warstwami zleżałego śniegu, droga stawała się już wyzwaniem.
Przecieranie szlaku, już nie jest raczej na moje nogi, ale kiedyś… nie zastanawiałem się długo, aby wyruszyć na szlak.
Czy to z Wetliny, poprzez przełęcz Orłowicza w dolinę Hulskiego potoku gdzie stała drewniana chata drwali z kamiennym kominkiem, *czy też z Pszczelin garbem Krzemienia, potem na przełaj pod Obnogę (teraz to już niemożliwe - BPN), gdzie jeszcze w latach 80-tych i 90-tych stała chata przeznaczona dla dolarowych myśliwych urządzających tu często „safari”, *czy też z Wetliny poprzez Moczarne via Rawki do schroniska pod „Rawkami”, *czy też z Cisnej zahaczając o Balnicę, do Szczerbanówki lub jeszcze dalej granicą do Starego Łupkowa, do schroniska, *czy też z Kalnicy, przez Jaworzec i Zawój do Tworylnego, gdzie stała murowana chata dla dolarowych….

Kto jeszcze pamięta, że w dolinie Hulskiego potoku lub na Tworylnym lub pod Obnogą lub w zakolu górnego Sanu w okolicach ukraińskiej wsi Beniowa był domek z bala ogrzewany kominkiem z otwartym paleniskiem?
Przecież opału nigdy nie brakowało, a prowiant na kilka dni lub dłużej zawsze się jakoś zataszczyło na grzbiecie.
I tak jakoś było, że zawsze studencka brać na Sylwestrową noc tam zachodziła. Wiedzę o domach przekazywano sobie na szlaku lub w schroniskach przy grzańcu.
Czasami w "onych" brakowało podłogi, aby położyć jakiś lichy śpiwór (ale nie taki jaki możesz kupić dzisiaj, czasami nawet taki samodzielnie uszyty :)), bo i domek był na 4 osoby, a w chacie dziwnym trafem nocowało np. 18 osób.
I jakoś było fajniej....

Wtedy nie było fajerwerków, a wino musujące produkcji radzieckiej na mrozie nie strzelało korkiem i trzeba było używać zębów aby dobrać się do na wpół zamarzniętej zawartości by móc zmrozić gardło jego łykiem i cieszyć się wspólnym przebywaniem i ludzką życzliwością przecież zupełnie obcych sobie ludzi witających Nowy Rok na choćby Bukowym Berdzie.
Poza tym, 31 grudnia, w PTTK w Wetlinie, Roztokach Górnych, Starym Łupkowie czy Jaworcu nigdy nie odmawiano ciepłego kąta i zabawy noworocznej żadnemu spóźnionemu. Jeszcze dziś pamiętam w Wetlińskim PTTK sylwestrową zabawę przy gitarach i śpiewie na jakieś 200 osób. Ciepła woda do mycia? Zapomnij!
Wszystko już odeszło w przeszłość. Teraz są rezerwacje! Ale za to jest ciepła woda. Jest bezpieczniej, bo i środki łączności są jakby trzeba było, bo i ubrania cieplejsze i „oddychające, bo i buty nieprzemakalne, bo i ochraniacze na nogi i buty można kupić w sklepie, bo i wino musujące jest produkcji francuskiej albo włoskiej. Ech,, jest wszystko. Byle były pieniążki.
A i wspomnienia utrwala się w 4k lub RAW a nie na slajdach…. a te w głowie zaslajdowane wspomnienia coraz bardziej blakną i tym samym stają się coraz bardziej wyidealizowane. Słabe chwile jakby odeszły - tak działa ludzka pamięć. Wypycha to co nieprzyjemne.
A wtedy? Zaspy czasami były tak duże, że jedyną zimową drogą zejścia w dolinę był potok. Gdzieś na początku lat 90-tych, w przeraźliwym zimnie i głęboko w nocy, ratowałem się z w ten sposób przed zamarznięciem na szlaku, gdy schodziłem potokiem do doliny Hulskiego. Mało nóg nie odmroziłem.
Zaspy po północnej stronie połoniny Wetlińskiej sięgały mi ramion, a to było przecież w lesie a nie na odkrytym stoku! Ech młodość!
Jedyne co zostało niezmienne dziś to Bieszczady. Choć z roku na rok śniegu coraz mniej a i miejsc noclegowych coraz więcej, to jednak Boże Narodzenie jest zawsze przyprószone, ba czasami przysypane śniegiem! Na połoninach jest zadymka śnieżna, i tak jak dawniej sięgam do mojej pamięci, zawsze trzeba przecierać szlak, bo w góry o tej porze roku wypuszczają się nieliczni.
Niziny w ostatnich latach nie rozpieszczają fanów zimy. Kilka ostatnich zim było nijakich, nawet podjazdu na posesji nie trzeba już odśnieżać.
Tylko patrząc na prognozę pogody widać, że, tak jak dawniej biało jest tylko w rejonach podgórskich i górskich, zwłaszcza na Podhalu, i Bieszczadach.

Czy wnuki naszych wnuków będą wiedziały co to śnieg?
Podobnie jak z mlekiem (nie od krowy a z kartonika) o śniegu będą myśleć - jest z zamrażarki(!)

bardzo stareńkie zdjęcia z lat 86-92, zeskanowane ze slaidów - nie za wysoka jakość, niestety.
15/02/2020

bardzo stareńkie zdjęcia z lat 86-92, zeskanowane ze slaidów - nie za wysoka jakość, niestety.

Pełnia lata, ale mgły przypominają nam, że ma się już ku jesieni.
26/08/2019

Pełnia lata, ale mgły przypominają nam, że ma się już ku jesieni.

Pierwszy czerwcowy weekend w Bieszczadach, słowem - cudownie...Zapowiada się piękny miesiąc, idealny na wędrówki.Trawy p...
04/06/2019

Pierwszy czerwcowy weekend w Bieszczadach, słowem - cudownie...Zapowiada się piękny miesiąc, idealny na wędrówki.Trawy połonin nie są jeszcze wysokie, wiatr przyjemnie owiewa twarz, a słońce późno chowa się za szczytami. Zew przygody woła, a szlaki stoją otworem!

Życiodajny sok Mija zima, a my z tęsknotą wyczekujemy nadchodzącej wiosny i jej pierwszych oznak w postaci słonecznych d...
19/03/2019

Życiodajny sok

Mija zima, a my z tęsknotą wyczekujemy nadchodzącej wiosny i jej pierwszych oznak w postaci słonecznych dni. Tymczasem zmiany następują powoli dzień za dniem jakby od niechcenia na przemian jak to w marcowym garncu raz słońce, raz deszcz i wiatr. Przyroda spokojnie w ukryciu budzi się ze snu, a my zauważamy jak bardzo osłabiła nas ta zima i że potrzebujemy przebudzenia i odbudowy sił. Już od kilku lat właśnie w marcu czekamy na życiodajny sok z brzozy jak na eliksir zdrowia i młodości stawiający nas na nogi po zimowym maratonie. Czy spodziewaliście się kiedyś , że istnieje tak prosty i dostępny dla każdego z nas sposób na regulacje niedoborów witaminowych i odzyskanie witalnych sił jak picie soku z brzozy? Te piękne drzewa to prawdziwy cud natury dany nam od Boga.

Oskola
Wystarczy w marcu w pierwsze słoneczne dni naciąć gałązkę tego drzewa, a zaczyna z niego kapać życiodajny sok znany też jako bzowina czy oskoła. My korzystając z obfitości brzóz na naszej działce – wkręcamy w kilka z nich kurki z nasadzonymi na nie plastikowym wężykiem i uzyskujemy kraniki upuszczające do butelek kropla po kropli napój, który zawiera cenne witaminy i sole mineralne. Ma on działanie wzmacniające i uodparniające na wszelkie infekcje, szczególnie nasilające się na przedwiośniu. Sok z brzozy pomaga przede wszystkim wydalić z naszych organizmów niebezpieczne jony sodu i chloru które nagromadziliśmy z niezdrowej wszechobecnej żywności.
Aż trudno uwierzyć , że nie ma drugiego takiego specyfiku który zawierałby w sobie jednocześnie tak wiele unikalnych pierwiastków potrzebnych nam do życia. Są to: kwas cytrynowy, kwas jabłkowy, witamina C, wapń, fosfor, potas, magnez, żelazo, witaminy z grupy B, miedź, związki żywiczne, garbniki, liczne sole mineralne i aminokwasy. Jakby mało było tego jest on również stosowany zewnętrznie jako preparat na wzmocnienie włosów, gojenie ran, miejsc owrzodzonych.
Ten preparat był znany jako cudowny lek od pokoleń i aż chciałoby się przywołać obraz z czasów naszych pradziadków, którzy z wiadrami i kankami udawali się na przednówku do lasu po oskołę na podreperowania zdrowia.
Kochajmy zatem te cudowne drzewa, pijmy z nich sok , bo tak krótki czas kiedy dzieli się ono z nami swoimi sokami. To zaledwie 10 – 14 dni zanim pojawią się na nim pierwsze listki.. Pamiętajmy także by po zakończeniu pobierania soku wykonany przez nas otwór posmarować maścią do leczenia drzew i zatkać drewnianym kołkiem Dzięki temu brzoza zregeneruje się i nie dozna zbyt wielkiego uszczerbku. Przytulmy się do niej jak do naszego Siostry/Brata w podzięce i do przyszłego roku.

p.s. Nie wierzcie produktom sklepowym podszywającym się pod Oskołę

W okresie sylwestrowym, śnieg można było spotkać dopiero za Baligrodem, ale za to w takiej ilości!
03/02/2019

W okresie sylwestrowym, śnieg można było spotkać dopiero za Baligrodem, ale za to w takiej ilości!

Adres

Przysłup 34
Cisna
38-608

Telefon

+48519532419

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Stefanówka, Bieszczady umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Stefanówka, Bieszczady:

Udostępnij