Stodoła w Dobkowie

Stodoła w Dobkowie Przyszły dom wakacyjny do wynajęcia. Na weekendy, wakacje, a może na dłużej. Póki co, remontujemy i przekształcamy dawna oborę i stodołę w dom do zamieszkania.

My czyli ja Maria (podróżniczka, prawniczka) z dziećmi - Nina i Iwem

Zapraszam! Przygoda i odpoczynek gwarantowane 🌴👌💪😍🍉🔥
31/08/2022

Zapraszam! Przygoda i odpoczynek gwarantowane 🌴👌💪😍🍉🔥

Kobiecy wyjazd na Zanzibar - rajski odpoczynek połączony z ćwiczeniami BODYART. Dla kobiet, które chcą aktywnie odpocząć

I kolejny organizowany przeze mnie kobiecy wyjazd. Tym razem Zanzibar❤️❤️może ktoras z Was się skusi? Girls only😃😎💪
01/08/2022

I kolejny organizowany przeze mnie kobiecy wyjazd. Tym razem Zanzibar❤️❤️może ktoras z Was się skusi? Girls only😃😎💪

A może któraś z Was ma ochotę na przygody w Gruzji ze mną?
06/05/2022

A może któraś z Was ma ochotę na przygody w Gruzji ze mną?

Wyprawa 4x4 dla dziewczyn i kobiet, które mają ochotę aktywnie odpocząć. Przed nami poruszająca przyroda i krajoobrazy, gruzińskie wino i jedzenie. Zajrzymy również do dzikiej i tajemniczej Tuszetii.

Chodźcie po świeczki! Moi drodzy, choć minęło tyle czasu, cały czas dostaje wiadomości co ze stodołą. No nic. Nie mam cz...
14/12/2021

Chodźcie po świeczki!

Moi drodzy, choć minęło tyle czasu, cały czas dostaje wiadomości co ze stodołą. No nic. Nie mam czasu, nie mam ochoty i nie chce już nigdy więcej słyszeć o budowaniu się w gminie Świerzawa. Peace & love. Co zrobić z budynkiem pomyśle jutro, bo dziś naprawdę nie chce sobie psuć dnia😁🧑‍🎄🌲🎄

Jak powiedział Jan Pawel II „Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje”

Więc dziś znajdziecie mnie tu: Mintlove Tu zainwestowałam teraz swój czas i pieniądze ponad to, co robię na co dzień. Jeśli wiec brakuje Wam prezentów na Świeta, to polecam świeczki sojowe z manufaktury we Wrocławiu

✅z wosku sojowego, biodegradowalnego i wegańskiego
✅100% ręcznej roboty człowieka, z pasją i miłością
✅pachną dużo intensywniej niż inne świeczki tego typu
✅do tego NIE SĄ z ropopochodnej parafiny
✅nasze zapachy spełniają normy REACH i IFRA czyli nie trują❤️

Mamy swiece premium które na prezent są po prostu wymarzone, w dwóch pojemnościach 450 ml i 200 ml i takie bardziej na co dzień, casual 300 ml.

Znajdziecie je tu:
Www.mintlove.store

A jeśli nie chcecie nic kupić, to mamy konkurs, w którym można wygrać dwie duże swiece premium po 450 ml. Konkurs znajdziecie na fb, tu:

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=190472919964904&id=100070065901422&m_entstream_source=timeline

Bardzo Was zachęcam do udziału! 💥🧑‍🎄🌲🎄🌲💥🤶

Quo vadis stodoło? – cz.4Dopiero znalazłam chwilę, by dokończyć tę smutną historię. No więc przez te dwa lata od zakupu ...
09/10/2021

Quo vadis stodoło? – cz.4

Dopiero znalazłam chwilę, by dokończyć tę smutną historię. No więc przez te dwa lata od zakupu rudery, zdążyłam przekształcić działkę z rolnej na budowlaną w związku z czym odprowadzam do Gminy wyższy podatek (dodam jeszcze że w styczniu zapłaciłam za rok z góry, choć z tego co pamiętam wymiar jest miesięczny lub kwartalny więc życzę każdemu burmistrzowi takich podatników), uzyskałam pozwolenie na budowę (ale projekt zakłada brak kibla na ścianie i wejście od strony działki, którą burmistrz wystawił na sprzedaż a potem się wycofał więc jednym słowem, mogę ten projekt oprawić w ramki, bo do niczego innego się nie przyda), straciłam lekko licząc 160 000 zł, które teraz bardzo by mi się przydały do innego biznesu i literalnie utopiłam swoje marzenia w dobkowskim g..wnie przyczepionym do swojej ściany.

I nie boję się tego napisać, ale wszystko przez głupią decyzję Burmistrza Miasta i Gminy Świerzawa, który w odpowiedzi na prośbę o rozbiórkę kibla (na mój koszt i moim asumptem) po 8 miesiącach odpisał nie. Nie bo nie. Uzasadnienia dla „nie” nie było, gdyż go po prostu nie ma.

Są ludzie którzy potrafią po swojej głupiej decyzji powiedzieć, pomyliłem się i są ludzie, którzy w swojej głupiej decyzji będą trwać, gdyż tylko taka postawa pozwoli im bronić tezy, że głupia decyzja była słuszna. Są ludzie, którzy będą jeździć, prosić i błagać by głupią decyzję zmienić i są ludzie, którzy tego nigdy nie zrobią, bo uważają, że nie tędy droga.

Dla mnie moje dobkowskie marzenie dobiegło końca. Stodoła, o jakiej marzyłam nigdy w Dobkowie nie powstanie. Nie będę tam robić żadnych wydarzeń, nie będę pisać książek w Dobkowie, choć zapewne w mojej książce, o której marzę miejsce dla Burmistrza Świerzawy na paru stronach się znajdzie i obiecuję, że nie opatrzę żadnym disclaimerem „wszelkie podobieństwa do prawdziwych osób są przypadkowe”😊

Wszystkim Dobkowianom, których poznałam w mojej krótkiej przygodzie z tą piękną wsią życzę wszystkiego najlepszego. Mieszkańcom Gminy Świerzawa poddaję pod rozwagę głosowanie w najbliższych wyborach na … kobietę. Wszystkie panie w Urzędzie Miasta, z którymi współpracowałam były kompetentne, sprawne, skore do działania i rozwiązywania problemów. Moje obserwacje są takie, że niestety często zajęte wychowywaniem dzieci i prowadzeniem domu jako drugą praca po pierwszej pracy, nie mają czasu na swoja karierę, gdyż są inne priorytety. Często tez nie mają odwagi. A szkoda. Władza w gminie powinna być blisko ludzi i bardziej nastawiona na rozwiązywanie ich problemów i pomoc mieszkańcom. Życzę wszystkim dużo zdrowia w każdym razie.

A kibel. Cos z nim zrobić muszę, gdyż będę chciała sprzedać tę ziemię. Nie zrobiliśmy dachu, murszeje więźba, za chwilę wszystko tam się zawali, ja niestety mam związane ręce, bo kibel nie pozwala na prace przy fundamentach, poza tym kto chciałby mieć dom z przyczepionym kiblem gminnym do korzystania przez sąsiada. Musze więc cos z tym zrobić, choć bardzo mi się nie chce. Sama mam małe dzieci, dwa biznesy, zero czasu dla siebie i kilka procesów z byłym partnerem o pieniądze, które wysysają ze mnie dobrą energię. Ale przynajmniej w tych sprawach chyba nie będzie już musiał załączać postów z FB Stodoły na temat jej budowy, mających świadczyć o tym, jak mi się dobrze powodzi, co uzasadnia niskie alimenty z jego strony… Piszę o tym, bo tylko ktoś kto ma „sprawy w sądzie” wie, jaki koszt się kryje w prowadzeniu takich spraw, poza czysto finansowym. Ale muszę choć mi się nie chce, bo przecież nikt tego nie kupi w takim stanie prawnym, a ja bardzo potrzebuję odzyskać pieniądze wpakowane w to marzenie.

Tak więc możecie tu zostać, choć Stodoły nie będzie, pewnie coś jeszcze napiszę za jakiś czas jak skończy się ta historia, a wszystkich chętnych, zapraszam na stronę innego mojego projektu, który wyrósł, gdy stodoła stanęła w miejscu i nie mogła pójść dalej. Projekt nazywa się Mintlove i razem z przyjaciółka zamierzamy produkować świeczki sojowe oraz ubrania z ekologicznej bawełny i bambusa. No więc może po to to było, by zająć się czymś innym? Jedynie taka myśl mnie ratuje, gdy pomyślę o tym straconym marzeniu. Tak więc peace and love i do zobaczenia gdzie indziej!

Ja Ciebie też  – cz. 3Nie wiem, czy jeszcze jesteście i czy wytrzymacie dalszą porcję tego tasiemca ale jest jeszcze dal...
18/09/2021

Ja Ciebie też – cz. 3

Nie wiem, czy jeszcze jesteście i czy wytrzymacie dalszą porcję tego tasiemca ale jest jeszcze dalszy ciąg tej historii😊

Tak więc skończyłam na tym, że władza gminna przetarg odwołała nie pochylając się nad wyjaśnieniem mi przyczyny. Przyczyny, polegającą na tym, że chociaż plany gminnej kanalizacji sporządzone zostały parę lat temu, to nagle na 3 dni przed przetargiem się okazało, że tam gdzie zaplanowano przepompownię, nie ma na to zgody właściciela działki (albo jest, tylko nikomu szukać się nie chce, bo w takiej gminie to też ludzie z urzędu odchodzą i nie zawsze ci co przychodzą potrafią znaleźć) w związku z czym najlepszym miejscem na przepompownie ścieków będą okolice sławojki utrzymywanej z budżetu gminnego, której gmina zlikwidować się nie zgodziła, gdyż korzysta z niej mieszkaniec gminy posiadający w własną łazienkę domową, ale w ramach własnego widzimisię i przyzwolenia lokalnej władzy, korzystający z gminnego dobrostanu. Okolice sławojki z kolei oznaczają przepompownie ścieków pod moimi oknami.

Złożyłam zatem do starostwa powiatowego w Złotoryi zawiadomienie o samowoli budowlanej z żądaniem jej rozbiórki. Notabene ostatnio moja koleżanka jak były mąż doniósł na nią, że postawiła altankę bez zgody zbyt blisko lasu, to nadzór budowlany w kilka dni był skłonny wydać nakaz rozbiórki i nałożyć kare 50.000 zł i bez znaczenia był fakt, że altankę postawił sam były mąż, gdy jeszcze mieszkali razem.. No, ale starostwo powiatowe w Złotoryi na moje nieszczęście działa inaczej. Otóż wysyła zawiadomienie do stron postępowania o oględzinach. Kim są te strony? To oczywiście Gmina do której należy ustrojstwo przyczepione bezprawnie do mojej ściany oraz ja. Niestety starostwo w Złotoryi wysyła zawiadomienie o oględzinach, dajmy na to 20 czerwca z terminem na 26 czerwca, przy czym list do mnie do Wrocławia przychodzi 28 czerwca więc jak się domyślacie ciężko wziąć udział w oględzinach nie będąc o nich zawiadomionym! Któż jednak przychodzi na oględziny, nieproszony i niezawiadomiony, nie będący stroną, natomiast mający najwięcej do powiedzenia? Oczywiście mieszkaniec gminy Świerzawa, wyłączny użytkownik gminnego sracza, który mając poparcie lokalnego szeryfa, opowiada Panu urzędnikowi ze starostwa o tym jak to on od ponad 50 lat (!!!) korzysta z tego przybytku. Starostwa nie interesuje ani brak odpływu, ani fakt, że bez żadnego pozwolenia sracz jest przyczepiony do mojej ściany i nie pozwala mi zrobić ze stodoły domu, gminy również nie interesują te sprawy, podobnie jak brak kasy za korzystanie ze sracza, ale najważniejsze jest, że użytkownik korzysta tak od ponad 50 lat i urzędnik starostwa odnotował to w swoim protokole. Niestety co powiedziała gmina, urzędnik nie odnotował więc domyślam się, że gmina milczała, bo w piśmie ze starostwa mam tylko zawartą konkluzje wypowiedzi mieszkańca gminy Świerzawa korzystającego z przybytku od ponad 50 lat. W wyniku powyższego dostaję pismo ze starostwa o odmowie wszczęcia postępowania w sprawie ustalenia czy sracz jest samowola budowlaną czy nie. Mam nadzieję, ze dobrze rozumiecie. Nie ustalą w ogóle w postępowaniu czy sracz jest samowolą budowlaną, czy nie, tylko ODMAWIAJĄ WSZCZĘCIA POSTĘPOWANIA mającego na celu ustalenie tego, gdyż jak mi napisano Pan mieszkaniec (tu imię i nazwisko) zeznał w trakcie oględzin, że korzysta ze sracza lat ponad 50 – czy to jest prawda czy nie należałoby ustalić w postępowaniu, w którym jest jeszcze milion innych okoliczności – ale pan urzędnik starostwa powiatowego beztrosko odmawia wszczęcia takiego postępowania ponieważ pan XYZ nieproszony na oględziny powiedział, że korzysta ponad 50 lat więc zdaniem starostwa nie mamy do czynienia z samowolą budowlaną. Strona nie zawiadomiona w ogóle o oględzinach (bo zawiadomienie przyszło jak już było po oględzinach) czyli ja, niestety już nie ma szansy wypowiedzieć się w postępowaniu, bo starostwo odmawia wszczęcia postępowania, bo bez mojego udziału na podstawie wypowiedzi użytkownika sracza, właśnie doszło do wniosku ze nie mamy do czynienia z samowolą budowlaną i z moim udziałem tego badać nie będzie. A zatem zamiast dokonać wyłącznie oględzin miejsca, urzędnik już sobie wszystko ustalił i odmawia wszczęcia postępowania bo właśnie sam już ustalił i z udziałem strony w toku postępowania już nie musi, no bo on już wie ze to nie jest samowola. Tak powiedział pan który sobie przyszedł i zeznał do protokołu.

W międzyczasie jeszcze piszę pismo o odstąpieniu od umowy wynajęcia terenu od gminy, gdyż wynajęłam ziemię na kontener będąc wprowadzona przez Burmistrza Świerzawy w błąd, że zamierza mi ziemię ze sławojką sprzedać i dlatego rozpoczęłam budowę, podczas gdy przetarg odwołał. Żądam więc zwrotu 400 zł uiszczonych na konto Gminy, gdyż od tej pory nie zamierzam już się dokładać do budżetu gminnego.

Wykonawcę poprosiłam o zejście z budowy tydzień przed odwołaniem przetargu. Miałam już wtedy bardzo złe przeczucia i powiedziałam, że czuję, że cos się dzieje złego. Wykonawca wysłał mi wcześniej zdjęcia swojego samochodu spalonego podczas parkowania przed stodołą - niestety nie wiem do dzisiaj, czy samochód stojący trzy metry przed sławojką spłonął sam, czy przyczynił się do tego nieznany sprawca. Ale po tym jak gmina zadzwoniła do mnie z prośbą o zdjęcie płotu podając jako powód utrudnienie w dostępie do sracza przez jego użytkownika- którym to płotem jeszcze przed wynajęciem terenu odgrodziłam budowę, po tym, jak oryginalny płot tak zwany nieznany sprawca zabrał - to uznałam, że sprawy które się dzieją w Dobkowie 83b (to adres stodoły) nie są normalne nawet jeśli moje granice tzw. ”normalności” są i tak przeciągnięte jak stąd na Kaukaz i z powrotem..

Niejedno w życiu widziałam, niejedno przeżyłam, ale historia Dobkowa 83b wstrząsnęła mną jednak najbardziej i jutro zamieszczę już ostatni chyba wpis tej historii.

Ja Ciebie też... cz.2 No więc skończyłam wczoraj na tym, że Burmistrz trzy dni przed terminem, przetarg odwołał i napisa...
12/09/2021

Ja Ciebie też... cz.2

No więc skończyłam wczoraj na tym, że Burmistrz trzy dni przed terminem, przetarg odwołał i napisał, że przyczyną jego odwołania jest zmiana planów budowy lokalnej kanalizacji. Co to oznacza w praktyce, oczywiście nie wyjaśnił. Wcale na to nie liczyłam, bo w tym kraju władza nie jest przecież od wyjaśnienia spraw obywatelowi, chyba że akurat mamy do czynienia z chlubnymi wyjątkami.

Ale kilka dni przed odwołaniem przetargu, zadzwonił do mnie jeden z sąsiadów i przekazał, że Gmina przyszła do niego na działkę budować przepompownie ścieków, a on gminę pogonił, bo nic nawet nie wiedział, że gmina sobie na jego prywatnej działce zaplanowała gminną przepompownię ścieków. Nigdy na coś takiego przecież nie wyraził zgody. Przekazał również, ze poszli potem do kolejnego sąsiada, który również odmówił takiej przysługi dla dobra lokalnego narodu.

Dostawszy więc uzasadnienie decyzji o odwołaniu przetargu, które to uzasadnienie nie uzasadniało niczego, zadzwoniłam do osoby zorientowanej w lokalnym temacie, o co tam chodzi. I co się okazało? Otóż okazało się, ze gmina zaplanowała sobie przepompownie ścieków na cudzym gruncie i nie uzyskała na to zgody właściciela gruntu albo taką zgodę uzyskała za kadencji poprzedniego Burmistrza, ale obecny tej zgody nie widzi. Rada budowy najprawdopodobniej po naradzie lub sam Burmistrz zdecydowali że wybudują przepompownie ścieków, zgadnijcie gdzie? Już wiecie? Na działeczce, na której stoi sracz! Tuz pod oknami mojego przyszłego domu. Dokładnie tam, gdzie zaplanowałam, że będę wypoczywać karmiąc uszy śpiewem ptaków. Poza więc smrodem z kibla i obszczanymi ścianami sracza przylepionego do MOJEJ ściany BEZ MOJEJ zgody, doszła mi teraz przepompownia ścieków pod wszystkimi oknami, jakie ma stodoła (tylko z tej strony domu mam zaplanowane okna, nie licząc tego wystającego okna, jakie miało być z boku, na którym to parapecie siedząc, chciałam pisać swoje książki).

Niestety Pan Burmistrz nie miał cywilnej odwagi powiedzieć tego wprost w swojej decyzji. Jedyne na co było go stać, to po moim poście z 23 maja, w którym zapowiedziałam kilkuletnią walkę o swoje, zamieścił dzień później czyli 24 maja, czołobitnego posta wychwalającego swoje prace nad kanalizacją w Dobkowie, jak idzie wspaniale, tylko będzie więcej kosztować, bo pełno skał. O zmianie planów budowy kanalizacji sanitarnej nie napisał ani słowa. Jak również o błędach prawnych dotyczących braku zgód na budowę ma prywatnym terenie przepompowni. Tylko same sukcesy.

Postanowiłam więc w braku uzasadnienia uzasadniającego cokolwiek, wystosować do burmistrza pismo w trybie wniosku o uzyskanie informacji publicznej, w ramach którego zadałam następujące pytania:
1. Ilu osób wpłaciło wadium do dnia odwołania przetargu na sprzedaż nieruchomości, na której stoi kibel (nie pisałam oczywiście kibel, tylko podałam oznaczenie nieruchomości)
2. Jakie „zmiany w przebiegu aktualnie budowanej sieci kanalizacji sanitarnej w miejscowości Dobków” spowodowały odwołanie przetargu? Proszę o podanie na czym konkretnie polegają zmiany.
3. Wnoszę o udostępnienie mapy przebiegu aktualnie budowanej sieci kanalizacji sanitarnej, obowiązującej we wsi Dobków na dzień odwołania przetargu oraz mapy nowego przebiegu tej sieci
4. Wnoszę o udostępnienie wszystkich protokołów z rady budowy, jakie odbyły się w okresie przed podjęciem decyzji o odwołaniu przetargu określonego w pkt 1 powyżej, a na których to radach budowy był omawiany przebieg sieci kanalizacji sanitarnej w miejscowości Dobków, w tym wszelkie okoliczności uzasadniające zmiany w jej przebiegu
5. Wnosze o udostępnienie wszelkich innych dokumentów, aniżeli określone w pkt 4, które miały wpływ na podjęcie przez Burmistrza Gminy Świerzawa decyzji o odwołaniu przetargu, o którym mowa w pkt 1.

Na pytanie pierwsze nie dostałam w ogóle odpowiedzi od Burmistrza, nawet żadnego słowa komentarza (i tak wiem, że byłam jedyna, która to wadium wpłaciła, a zatem wygrałabym przetarg), na pytanie drugie i trzecie dostałam odpowiedź, że mapy są w Gminie i sa ogólnodostępne i mogę sobie zobaczyć (czyt. Władza nie będzie mi tłumaczyć na czym zmiana polega) a w zakresie pkt 4-5, to protokoły z rady budowy według Burmistrza Świerzawy nie są informacją publiczną. Znaczy są tajne przez poufne i odmawia mi dostępu do ich lektury.

Otrzymałam tez w tym czasie telefon z gminy z prośbą bym zdjęła siatkę okalającą działkę na której stoi sracz, gdyż… utrudnia to sąsiadowi korzystanie z tego przybytku. Poza tym przyszło pismo z Gminy, bym przywróciła działkę do stanu z daty jej wynajmu, czyli by była bez płotu, gdyż w ocenie Gminy, w dacie podpisania umowy o wynajem, płot na działce nie stał i w związku z tym żądają jego usunięcia. Natychmiast.

I niestety to nie koniec tej historii i pociągnę jeszcze temat tego, co dalej wydarzyło się w Gminie Świerzawa na Dolnym Śląsku. I to nie jest tak, że stchórzyłam i nie chcę walczyć, ale napiszę Wam już o tym na samym końcu tej historii, wtedy większość z Was myślę, że zrozumie moją decyzję. Cdn.

PS. zdjęcie poglądowe zostało przeze mnie zrobione w Botswanie. Nie ma związku z tekstem. Chyba nie ma....

Ja Ciebie też  Panie Władzo cz.1Nie było mnie tu kilka miesięcy, nie dlatego, że zapomniałam, nie dlatego, że nie miałam...
11/09/2021

Ja Ciebie też Panie Władzo cz.1

Nie było mnie tu kilka miesięcy, nie dlatego, że zapomniałam, nie dlatego, że nie miałam czasu, ale dlatego że na myśl o Stodole robi mi się słabo i nie mogę… Ale dostaję od Was telefony, maile i sms-y co dalej ze Stodołą, co się stało. Czuje więc że jestem winna wyjaśnienie.

No więc ze Stodołą to już koniec. Nie będzie jej. Nie mogę nawet tam pojechać i pozabierać własnych rzeczy, gdyż czuje taki niesmak i niechęć, że jeszcze dużo wody w rzece upłynie, zanim ponownie stanę na ziemi dobkowskiej…

Kto jest na tym profilu od początku, powinien pamiętać, że gdy kupowałam ziemię, ten kawałek, na którym stoi kibel bez odpływu, przylepiony do mojej ściany, do którego sra sąsiad, należał do mnie. Zgodnie z mapami był posadowiony na gruncie należącym do mnie. W toku sporządzania mapy do celów projektowych, miejscowy geodeta odkrył (i nawet mi nie powiedział!), ze w mapach jest błąd i historycznie źle jest poprowadzona granica i on to wyprostował i złożył w starostwie nazwijmy to wniosek o poprawę i beztrosko oddał mi nową mapę. Powinnam była wtedy zrobić dwie rzeczy, po pierwsze natychmiast usunąć ten kibel póki był jeszcze mój, a po drugie zmienić geodetę😊 Ponieważ jakoś do tej pory życie łaskawie zawsze pozwoliło mi lądować na czterech łapach a największe g.. czyścić na pstryknięcie palców, nie przejęłam się zbytnia ta rewelacją, bo pomyślałam jak każdy normalny człowiek, na co gminie sracz, na pewno zgodzą się na jego usunięcie…

Niemniej jednak nasze prace związane z izolacją murów, nie rozpoczęły się na wiosnę 2020r., gdyż do murów przyczepiony był sracz w związku z czym nie dało się przeprowadzić tych robót bez jego usunięcia. Złożyłam za to w czerwcu 2020r. dwa pisma do gminy, jedno w którym zawnioskowałam o zgodę na rozbiórkę sracza, co chciałam zrobić własnym kosztem oraz drugi wniosek o wystawienie tej malutkiej, bodajże 60-metrowej działki, na której stoi sracz na sprzedaż w drodze przetargu ograniczonego do właścicieli nieruchomości sąsiednich z tą działką. Pisma leżały, ale niestety pan Burmistrz Świerzawy, zajęty bardzo ważnymi sprawami do których sracz z pewnością nie należy, nie miał czasu odpisać. W styczniu 2021 r. zaczęłam wydzwaniać do Gminy co z moimi pismami i w lutym 2021r ( czyli ósmym miesiącu od złożenia pisma) dostałam odpowiedź. Nie wydadzą zgody na rozbiórkę sracza. Koniec decyzji bez uzasadnienia. Zadzwoniłam zapytać dlaczego, to pani w urzędzie przekazała mi, że pan Burmistrz nie chce drażnić sąsiada, który ze sracza korzysta, ale w zamian za to wystawi tą działkę na przetarg i mogę ją sobie kupić. Do tego pod jednym z postów na FB, potwierdził to Pan Burmistrz. Popełniłam więc kolejne błędy – nie zaskarżyłam tej decyzji o braku zgody na rozbiórkę sracza, nie rozwaliłam sracza niby przypadkiem, tylko cierpliwie czekałam aż gmina wystawi działkę na przetarg. W lutym działka ukazała się w gminnym wykazie nieruchomości przeznaczonych na sprzedaż a kilka tygodni później została na sprzedaż wystawiona z terminem przetargu na dzień 21 maja. W międzyczasie zrobiłam dwie rzeczy, po pierwsze odwiedziłam sąsiada, który ze sracza korzysta, gdyż pomyślałam, ze może mu sfinansuję łazienkę w domu, ale w trakcie odwiedzin …skorzystałam z pięknej łazienki. Okazało się, że korzysta ze sracza Gminy, ponieważ z łazienki korzysta jego żona i on nie będzie. A zatem sami rozumiecie. Mam sracz który każdego dnia gwałci moją ścianę, gmina nie wyda zgody na rozbiórkę, bo ze sracza korzysta sąsiad, a sąsiad nie będzie korzystać z własnej łazienki, bo korzysta z niej żona. Bareja by lepiej nic nie wymyślił a dodam jeszcze, że nic co z powyższego napisałam nie jest ubarwieniem niczyich słów.

Rozpoczęłam roboty, gdyż wiedziałam, że działkę kupię. Dlaczego to wiedziałam? Bo byłam gotowa dać większe pieniądze za tą działkę ze sraczem, aniżeli za stodołę. Sąsiad korzystający ze sracza na mojej ścianie chciał kupić stodołę, ale nie chciał za nią zapłacić tyle, ile sprzedawca żądał, w efekcie czego stodołę kupiłam ja. Było zatem dla mnie logiczne, że skoro nie chciał zapłacić kwoty X za stodołę, to nie zapłaci jej za sam kibel, a ja byłam gotowa zapłacić kwotę X by ten kibel nabyć. Zaczęliśmy więc roboty, by nie stracić kolejnego roku, bo nie dość, ze inwestycja nie zarobiła jeszcze na siebie, to materiały budowlane wiosną 2021 roku były już o 100% droższe niż wiosną 2020 roku. Czekanie na decyzję burmistrza przez 8 miesięcy by mi odpisał, ze rozbiórki kibla nie będzie, kosztowało mnie zatem podrożenie inwestycji o ładnych kilkaset tysięcy złotych. Ale kto by tam liczył nie swoje pieniądze…

W międzyczasie postawiłam na ziemi gminnej kontener na gruz, co zostało doniesione do Urzędu Gminy w związku z czym niezwłocznie podpisałam umowę na wynajęcie gruntu, by móc postawić na nim kontener. Szczerze powiedziawszy nawet nie wiedziałam, gdzie wykonawca ten kontener postawił, ale skoro postawił gdzie postawił, to chciałam Gminie zapłacić. W międzyczasie dzielnie zniosłam kradzież własnego ogrodzenia, czego w imię dobrych stosunków sąsiedzkich nie zgłosiłam, ograniczyłam się jedynie do zawiadomienia pani urzędnik o kradzieży mienia gminnego, gdyż razem z moim płotem zabrano płot okalający front działki ze sraczem, należącej do gminy. Gmina kradzieżą płotka się jednak nie przejęła, czym należy się tylko cieszyć bo świadczy to, o tym ze się jej powodzi.

17 maja pojechałam wybierać dachówkę na dach, który mieliśmy zacząć robić, jak tylko miałam ogłosić całemu światu, że jestem szczęśliwą posiadaczką sracza w Dobkowie. Odwiedziłam hurtownie w Jeleniej Górze i wybrałam piękną ceramiczną dachówkę, matową, co by blaskiem nie oślepiać okolicy, nawet jeśli mniej praktyczną niż ta błyszcząca, po której brudny deszcz spływa, niczym woda po kaczce. Tymczasem 18 maja zadzwoniła do mnie pani z Gminy, że Pan Burmistrz zmienił zdanie i przetarg który się mual odbyć 3 dni później, na który wpłaciłam wadium, odwołał. Dlaczego???? Ona mi nie powie a wadium mi oddadzą, nie ma problemu przecież. Z pisma Gminy, o które musiałam prosić bo nie chciałam uwierzyć słowom, wynikało, że „powodem odwołania przetargu jest konieczność zmian w przebiegu aktualnie budowanej sieci kanalizacji sanitarnej w miejscowości Dobków”. W takiej Anglii, w takim piśmie to zawsze wytłumaczą poddanemu, o co chodzi, ale w Świerzawie jak Władza pisze do ludzi, to trzeba niestety chwycić za telefon i podzwonić po ludziach by dowiedzieć się o co chodzi i w jaki sposób konieczność zmian w przebiegu budowanej sieci kanalizacyjnej, której plany leżą od lat w urzędach ma się do sprzedaży sracza.

I już w następnym poście - to jest tak dużo, że pisanie tego jest naprawdę wyczerpujące - napiszę Wam o tym wszystkim co wydarzyło się później. Bo jeśli ktoś uważa, ze już nic bardziej absurdalnego nie mogło się stać, to jest w błędzie. Napiszę Wam również o tym dlaczego nic z tym nie zrobię i pozwolę Władzy cieszyć się wygraną w walce o sracz.

Ps. na zdjęciu wyglądam na szczęśliwą, ale to dlatego, ze fotkę pstryknęłam sobie parę dni temu na wieść o sukcesie zawodowym. chciałam uwiecznić chwilę zwycięstwa na swojej twarzy

ps. 2 Ja Ciebie też Panie Władzo...

Jeszcze nie pokazywałam operacji związanej z wylewaniem chudziaka. Niby tak blisko a jednak dla zwykłej gruszki za dalek...
25/05/2021

Jeszcze nie pokazywałam operacji związanej z wylewaniem chudziaka. Niby tak blisko a jednak dla zwykłej gruszki za daleko... musiała być pompogruszka i wyższy poziom prac😊

Tak było 2 tygodnie temu... chudziak wylany i za tydzień podjade zobaczyć jak schnie, choć nie mam ochoty, to jednak nie potrafię zostawić tak tego dziecka budowlanego... poza tym muszę ten medalik od Marty w końcu zawiesić, może pomoże 😁

Złe wieści ze StodołyPrzepraszam ze nie pisze, ale na myśl o gminie Swierzawa dostaje turbulencji, by dosadniej tu nie n...
23/05/2021

Złe wieści ze Stodoły

Przepraszam ze nie pisze, ale na myśl o gminie Swierzawa dostaje turbulencji, by dosadniej tu nie napisać....🙈🙈 już wkrótce napisze o tym jak organ wykonawczy Gminy zrobił mnie w bambuko, o tym jak Gmina wody w usta nabrała i co wykazalo moje prywatne śledztwo👺👺👺

ale póki co chwale się i dziękuje ze jesteście w liczbie która właśnie przekroczyła 1000 a obserwujących ponad 1100👍👏🔥🔥🔥pomimo wiec działań Gminy nie poddam się, bo raz ze nie leży to w mojej naturze, a dwa ze nie po to Was tu zgromadziłam by pokazać trudności budowlane i zwinąć się przy drugich czy trzecich przeszkodach. Wiec budowa stanęła, niedługo napisze dlaczego i zamiast prac budowlanych pokaże Wam teraz żmudna, pewnie kilkuletnią walkę administracyjną i sądową. O racje i kasę 😱wszystko wyjaśnię wkrótce!

Uprzejmie donoszę….Uprzejmie donoszę, że stodoła ma już swój numer administracyjny. Dobków 83b. Tym samym z budynk...
15/05/2021

Uprzejmie donoszę….

Uprzejmie donoszę, że stodoła ma już swój numer administracyjny. Dobków 83b. Tym samym z budynku gospodarczego stała się oficjalnie budynkiem mieszkalnym albo innym budynkiem przeznaczonym do przebywania ludzi, bo takim budynkom nadaje się numery administracyjne. Zostałam tez zobowiązana do oznaczenia nieruchomości numerem. Co prawda jeszcze nie zdążyłam, ale się zbieram, może nawet skrzynkę na listy postawię, a nuż ktoś coś do mnie napisze, może list z pogróżkami (błagam, nie!!!🙈), może list miłosny (ktoś je jeszcze w ogóle pisze???❤️), choć znając życie pewnie same rachunki będą….

Ale, gdy zniknął mi płot, dostałam piękną niespodziankę od czytelniczki Marta Chłodnicka, ( Marta pieknie pisze na swoim blogu Robić Swoje - inspirująco o życiu i biznesie - Marta Chłodnicka) a mianowicie medalik, który ma chronić Stodołę przed złem wszelkim. Jeszcze go nie umieściłam w stodole, bo cały czas myślę, gdzie by go bezpiecznie tam zainstalować, by przy robotach się nie zagubił. Wierzę, że jeżeli ktoś pomyślał o mnie i o tej stodole z tak piękną intencją w sercu i pofatygował się kupić medalik i go wysłać, to stodoła i ja mamy masę szczęścia w życiu. Dziękuję Marta ❤️❤️❤️

Poza tym chciałabym się wytłumaczyć z tego co tutaj piszę. Postanowiłam pisać publicznie o tej budowie, gdyż chciałam pokazać, że to nie jest tak, że coś tam sobie kupisz, wyremontujesz i już masz. Za każdą budową stoi masa problemów i chciałam pokazać blaski i cienie takiej budowy, choć bardziej myślałam o problemach budowlanych, to jednak życie sprawiło, ze problemy budowlane zeszły na drugi plan. Nie wycofamsię się teraz jednak z tej formuły i choć to co piszę dotyczy ludzi, to jednak zawsze mogą się też wypowiedzieć sami publicznie. Dlatego będę pisać dalej.

Pytacie, czy płot wrócił. I tak, i nie. Otóż skontaktował się ze mną syn osoby, która płot zabrała. Mieliśmy bardzo miłe i sympatyczne spotkanie przy herbacie we Wrocławiu, które pozwoliło mi zrozumieć przyczyny takiego zachowania, co nie znaczy, że uzasadnia to zabranie płotu. Po naszej rozmowie płot wrócił, choć nie był już taki sam, tylko raczej cieniem swojego dawnego uroku, ale bardzo doceniam i dziękuję. Zamknęłam temat płotu. Ostatecznie musiałam go jednak zdemontować i dać zwykłą siatkę, gdyż nie chronił on w żaden sposób placu budowy. I ta siatka rozpętała kolejną aferę o czym za chwilę…🙈🙈🙈

A na samej budowie, generalnie pracujemy nad wzmocnieniami i pojawił się zasadniczy problem związany z konstrukcją. Otóż jak wiecie stodoła nigdy domem nie była, więc jej konstrukcja jest obliczona na stodołę bez stropu, jedynie zadaszoną. Tymczasem dojdzie strop, betonowa podłoga, porządny dach z ceramiczną dachówką i dojdą ludzie. Czyli będzie zupełnie inne obciążenie. Konstruktor wszystko poobliczał i zgodnie z obliczeniami architekci ujęli wszystko jak trzeba w projekcie budowlanym. I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że ten dwuteownik, który ma być zamontowany jako wzmocnienie konstrukcji, waży tonę! Ma być montowany w całości, co wymaga wyjęcia starego żelastwa z podłogi i napotyka trudności wykonawcze, bo nie ma jak tam dźwigiem wjechać a do noszenia jednej tony potrzebnych by było x ludzi (x bo nie wiem sama ilu). Nie że się nie da, ale będzie kosztować w kosmos pieniędzy i trochę problemów. Kierownik budowy obmyślił więc inne rozwiązanie, ale konstruktor nie zaakceptował, bo była pomyłka w obliczeniach. No wiec teraz sprawdzamy kolejne nowe rozwiązanie. Czekam na potwierdzenie od konstruktora. Tymczasem budowa stanęła na jeden tydzień w wyniku mojej decyzji. Dlaczego taką decyzję podjęłam, napiszę za tydzień, gdyż nie mogę teraz zdradzić….

A na koniec cos śmiesznego. Jak pamiętacie, cała moja budowa zatrzymała się na rok, gdyż działka przed domem od strony ulicy (jakieś 57 m2) okazała się w wyniku błędu w mapach, nie należeć do mnie, tylko do gminy a tym samym sławojka, którą chciałam rozebrać okazała się własnością nie moją, ale Gminy. Napisałam więc do Gminy z prośbą o zgodę na jej rozbiórke (chciałam nawet ponieść jej koszt), jako że sławojka jest samowolą budowlaną przyczepioną do mojej ściany, ale Gmina po 8 bodajże miesiącach odpisała, że się nie zgadza. I chociaż w sądzie takie nie zgadzam się, w życiu by się nie ostało, to postanowiłam, że sprawy załatwimy inaczej. I teraz clou tej opowieści. 🤪

Obok stodoły przejeżdżał radny. Zainteresował go kontener na gruz, który wykonawca postawił na tej gminnej ziemi, co miała być moja a okazała się być gminy. Jak to tak, że na gminnej ziemi, stoi kontener. Mało tego, okazało się że przez to, że ogrodziłam działkę siatką (po demontażu płotu), to teraz teren jest uwaga! Ogrodzony i pozbawiłam osobę zainteresowaną dostępu do … sławojki. Tak, tej nielegalnej, bez podstawy prawnej przyklejonej do mojej stodoły. Przez tą nieszczęsną siatkę, odcięłam dostęp.

Tak więc publicznie odpowiadam, teren Gminy wynajęłam do końca miesiąca. Zapłaciłam ponad 400 zł do budżetu Gminy, by mieć dostęp do własnej chałupy (jest numer administracyjny więc to już chałupa😊) I móc postawić kontener na gruz (nawet nie stoi cały czas, tylko podjeżdża na jakieś 2-3 dni), ale uprzejmie donoszę, że stoi tam jeszcze sławojka, za dostęp do której nikt nie płaci. Może ktoś się tym w końcu zainteresuje?🙏🙏

Adres

Dobków

Telefon

+48508000884

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Stodoła w Dobkowie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Stodoła w Dobkowie:

Udostępnij

Kategoria

Stodoła w Dobkowie - jak to się zaczęło..

Nazywam się Maria Pertek, na co dzień jestem prawniczką, mamą dwójki dzieci, podróżniczką... Ale kocham też dobrą architekturę, sztukę, książkę i piękne wnętrza. Już dawno myślałam o tym, by kupić stary dom i dać upust swojej miłości do urządzania wnętrz i do pięknej architektury...

Aż w końcu natrafiłam na starą, rozpadającą się stodołę w Dobkowie, niezwykłej wsi w sercu Krainy Wygasłych Wulkanów. Postanowiłam ją kupić i przekształcić w dom wakacyjny do wynajęcia. Tak aby co najmniej 2 rodziny z dziećmi mogły przyjeżdżać tu na weekendy, na wakacje, a kto wie, może i na dłużej...

Na tej stronie będę opowiadać o tym jak powstaje Stodoła w Dobkowie w kształcie takim, jaki sobie wymarzyłam. Przejdziemy wspólnie najpierw przez niełatwą “papierkową” część przekształcania stodoły w dom mieszkalny, a potem przez roboty budowlane. Pokażę Wam z kim pracuję przy budowie i jak pracuję:)

Oczywiście nie omieszkam napisać dlaczego Dobków jest wsią niezwykłą. Opiszę wszystko, co tutaj jest wyjątkowe. A jak już wszystko będzie gotowe, przyjmę pierwszych gości. Mam nadzieję, że będziecie to WY, czytelnicy i świadkowie tego, jak powstawała Stodoła w Dobkowie.