21/01/2026
Śnieg skrzypi pod butami, w nosie szczypie mroźne powietrze, obłoczki pary unoszą się z każdym oddechem, włosy i szalik pokrywają się szronem.
A wokół cisza…
Wchodzę na plażę i sama do siebie mówię na głos: „It was so much worth coming”. Stawiam kolejne kroki i czuję się jak w magicznej krainie, której ktoś zapomniał zamknąć na klucz, ukryć jako niedostepnego skarbu.
Uśmiech sam się pojawia, zachwyt nie potrzebuje dodatkowej zachęty.
Jest pięknie 🤍🩵
Ps. Mroz nie pozwolił mi na więcej zdjęć i nagrań. Palce odmówiły współpracy. Ale może to dobrze. Warto tego doświadczyć samemu.
Uściski!
M