W końcu staliśmy się właścicielami naszego kawałka raju na ziemi!!! Wiedzieliśmy, że miejsce musi być wyjątkowe… stare siedlisko najlepiej do przebudowy, w jeszcze nie do końca odkrytych, nie zadeptanych przez turystów górach, blisko szlaków, wysoko z widokiem na okoliczne góry, z dostępem do lasu, otoczone łąkami, abyśmy w przyszłości mogli realizować nasze pomysły na rozwój siedliska. Okazało si
ę, że takich miejsc, które odpowiadałyby naszym wyobrażeniom, wbrew pozorom, nie jest aż tak dużo. Natomiast widmo ustawy „rolnej”, która nie pozwalałaby nam na realizację naszego wspólnego marzenia , przyspieszyło poszukiwania. Pierwszy raz trafiliśmy do Soblówki w Beskidzie Żywieckim na Sylwestra 2015/16. Jest to urokliwa, zadbana wieś, nieopodal granicy ze Słowacją. Wdrapaliśmy się na Smereków Wielki i zachwyciliśmy się widokiem. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, jak wyjątkowa posiadłość kryje się w bliskiej odległości, na wzniesieniu Smerekowa Małego. Rozpoczęliśmy poszukiwania w okolicach Soblówki. Pojechaliśmy najpierw obejrzeć ofertę siedliska, które wydawało nam się idealne, jednakże stara chata była już przebudowana i wykończona. Stwierdziliśmy jednak, że dobrze zobaczyć taką nieruchomość aby zaczerpnąć inspiracji i przekonać się jak można przebudować starą góralską posiadłość. Stara chata góralska przebudowana z zachowaniem duszy domu i lokalnego stylu, wykończona drewnem z daglezji i niezwykłymi detalami przez właścicieli zakochanych w lokalnej tradycji i kulturze. Z chaty rozciąga się widok na resztę nieruchomości, rozległe łąki otoczone drzewami. Pomimo, że w ciągu następnych tygodni odwiedziliśmy wiele miejsc wiedzieliśmy, że nasze serca już wybrały…
Przed nami wiele pracy. Zaczęliśmy od drobnych napraw, jednakże zamierzenia są dużo większe…. Ze względu na to, że jesteśmy na co dzień związani z pracą w mieście, zaczynamy małymi krokami. W chwili obecnej jesteśmy w trakcie rejestracji agroturystyki. Zapraszamy już niedługo, po wcześniejszym umówieniu się, do odwiedzania nas w weekendy oraz na dłuższe pobyty, gdy jesteśmy obecni w siedlisku. Przede wszystkim jednak zapraszamy do śledzenia naszych poczynań. Chętnie podzielimy się z Wami pierwszymi wrażeniami z zetknięcia mieszczuchów z codziennymi obowiązkami w siedlisku górskim. Klaudia i Witek.