24/06/2026
Wrócimy jeszcze na chwilę do wycieczki Mocnych do Elbląga.Utarło się mówić, że do Elbląga, ale tak naprawdę to w Elblągu byliśmy tylko chwilę, bo w Elblągu wsiedliśmy na statek, który nas zabrał na tzw. rejs po trawie. Unikalny na skalę światową szlak wodny z infrastrukturą z XIXw . Wrażenie robi samo przemieszczanie się po pochylniach i pokonywanie 100m różnicę poziomów jak i to co za burtą , np. Jezioro Drużno z Rezerwatem Przyrody . Przepłynęliśmy tak 36 km. Z Buczyńca, gdzie wysiedliśmy do Elbląga wróciliśmy autokarem. Spacerując po Elblągu trafiliśmy na lokal społeczny 7Siódma Pracownia.
Lokal prowadzony jako siódma pracownia Warsztatów Terapii Zajęciowej mający za zadanie przygotowanie do zawodu a prowadzony przez Polskie Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie (PSONI) Koło w Elblągu.
Bardzo miłe chwile spędziliśmy w tej kawiarni, przy kawie i ciastku.
Byliśmy we Fromborku , nie mylić z Malborkiem, bo tam już byliśmy. Teraz właśnie Frombork i oczywiście Mikołaj Kopernik , który na wzgórzu katedralnym spędził większość swojego dorosłego życia, gdzie powstało jego doniosłe dzieło i gdzie znajduje się jego domniemany grób. Dlaczego domniemany? A bo naukowcy nie są w tym względzie zgodni i wciąż szukają dowodów.
My byliśmy , głowę przed grobem pochyliliśmy.
Byliśmy pod Pomnikiem Zwycięstwa Grunwaldzkiego na historycznych polach Grunwaldu w Stębarku.
I w Gietrzwałdzie , który jest taką warmińską Częstochową zasłynął z objawień maryjnych w 1877r. i jako jedyne na ziemiach polskich uznane przez Kościół katolicki w 1977r.
Jechaliśmy kolejką wąskotorową, co sprawiło frajdę dzieciom i dorosłym.
Morze w Krynicy Morskiej, jak na zamówienie raczyło nas spokojem i urokami zachodów słońca.
A na zakończenie naszej wyprawy , tuż przed Złotoryją, natura sprawiła nam niespodziankę i utknęliśmy w korku spowodowanym powalonym przez burzę drzewem. Na szczęście dzielni strażacy pracowali w burzy i deszczu i udrożnili przejazd i do domu wróciliśmy cali i zdrowi.