29/03/2026
Takie obrazy jakie prezentuje Pan Paweł Król to najlepsze świadectwo dla tego wyjątkowego obszaru.
Helski Cypel, przez dekady trochę zapomniany przez Boga, a ostatnio gentryfikowany betonem i chińszczyzną, jakby postanowił sam zwrócić na siebie Waszą uwagę.
A my myślimy, że to może symboliczna odpowiedź natury na walkę mieszkańców o ochronę przyrody – jakby chciała przypomnieć wszystkim, że mimo wszystkiego ten koniec Polski wciąż potrafi być dziki, piękny i prawdziwy.
Jakby chciał powiedzieć i zaprosić: przyjedźcie i sami się przekonajcie, jak pachnie las, który nie jest lasem, jak śpiewają ptaki w koronach drzew będących samosiejkami, i jak pamięć o ofiarach drugiej wojny światowej bywa zamieniana w atrakcję turystyczną – często bez refleksji i edukacji.
I jak bardzo trzeba odwrócić się od tradycji i historii tego miejsca, by z uporem maniaka wmawiać wszystkim, że należy je zmienić w drugą Florydę czy Miami – zapominając o jego znaczeniu i o obowiązku zachowania go dla następnych pokoleń.