Łosinek

Łosinek Dom dla Gości to początek tej przygody, teraz czas na ciąg dalszy... Urodziłam się i pierwsze lata dzieciństwa spędziłam u źródeł Biebrzy.
(1)

Mój dziadek zabierał nas przyczepą traktorową nad rzekę, żebyśmy mogli się w niej kąpać. Dotyczyło to jednakowoż szczególnych okoliczności, a mianowicie zbiorów tytoniu. Po całym dniu łamania i nizania liści tytoniowych, wszystkie dzieci były umorusane smołą dosłownie na czarno. Żeby ten intensywny w kolorze i zapachu nalot przynajmniej częściowo usunąć, trzeba było go wymoczyć w Biebrzy. I to w

ówczas zostałam zarażona rzeką i Podlasiem…

Po latach podróżowania po Polsce i Świecie, w celach tzw...służbowych, z przerażeniem stwierdzam, że nie wiem nic o miejscach, w których dane mi było przebywać, co gorsza nie wiążą się z nimi żadne emocje czy wspomnienia. Wreszcie przemierzywszy kontynenty, kraje, miasta...znalazłam swoje miejsce... miejsce nad Biebrzą... Łosinek...moje miejsce na Ziemi. Ciąg dalszy nastąpi....zdecydowanie :-)

19/08/2026

Się rozwija MiszMasz :)

14/08/2026

Short escape

11/08/2026

Są w Polsce miejsca, do których w sierpniu jedzie się po to, żeby zobaczyć przyrodę. A potem ogląda się głównie innych ludzi oglądających przyrodę.

I są Mazury Garbate i Suwalszczyzna.
Dzisiaj zrobiłam sobie objazd: Stańczyki – Wiżajny – Puńsk – Sejny – Giby i trochę wszystkiego, co znalazło się pomiędzy.

Bez specjalnego planu. Skręcałam tam, gdzie droga wyglądała obiecująco, a za zakrętem zazwyczaj czekał kolejny powód, żeby się zatrzymać.
I właściwie przez cały dzień zastanawiałam się nad jednym:
Gdzie są ludzie?!

Jest sierpień. Wakacje. Pogoda piękna. Polska teoretycznie odpoczywa.
Tylko najwyraźniej nie tutaj.

Tutaj są wzgórza morenowe, przez które droga raz wspina się pod niebo, a chwilę później spada w dół. Są małe polodowcowe jeziora wciśnięte między pagórki, lasy i łąki. Są większe jeziora z wodą o kolorach od granatu przez turkus po taką zieleń, przy której aparat zaczyna być podejrzewany o oszustwo.

Są Stańczyki ze swoimi gigantycznymi mostami kolejowymi – absurdalnie monumentalnymi jak na miejsce, w którym poza nimi, lasem i kilkoma ludźmi właściwie nic nie przeszkadza człowiekowi w spokojnym gapieniu się na świat.

Są Wiżajny, gdzie krajobraz wygląda chwilami tak, jakby lodowiec przed odejściem postanowił jeszcze trochę poszaleć i zostawił po sobie wszystko naraz: garby, doliny, jeziora, głazy i widoki.

Jest Puńsk, gdzie polsko-litewskie pogranicze nie jest hasłem z przewodnika, tylko czymś zupełnie naturalnym.

Są Sejny, Giby, małe wsie, stare domy, przydrożne krzyże i drogi, przy których człowiek co chwilę myśli: „O, tutaj też trzeba się zatrzymać”.
Po czym się zatrzymuje.
Po raz siedemnasty.

I najlepsze jest to, że nadal można tutaj być, zamiast uczestniczyć w zbiorowym przedsięwzięciu pod nazwą „wakacje w Polsce”.
Nie trzeba szukać miejsca parkingowego przez czterdzieści minut. Nie trzeba oglądać jeziora przez szczelinę między parawanem a dmuchanym flamingiem. Nikt nie depcze człowiekowi po piętach.
Jest przestrzeń. Cisza. Wiatr. Woda. Niebo.
I krajobraz, który zrobił na mnie dziś ogromne wrażenie.

Dlatego, jeśli macie jeszcze kilka wolnych dni i nie wiecie, dokąd pojechać – jedźcie na północny wschód.

Nie tylko do najbardziej znanych punktów. Jedźcie bocznymi drogami. Zatrzymujcie się nad przypadkowym jeziorem. Wjedźcie na wzgórze tylko dlatego, że ciekawi Was, co jest za nim.

Zjedzcie coś w Puńsku! I napijcie się kwasu chlebowego.

Posiedźcie chwilę bez żadnego powodu nad wodą.

Nie musicie niczego zaliczać.

Tutaj sama droga jest atrakcją.

A kiedy będziecie patrzeć z kolejnego morenowego wzgórza na jeziora, lasy i następne zielone garby ciągnące się po horyzont, prawdopodobnie też zadacie sobie pytanie:
Dlaczego właściwie wszyscy nie przyjeżdżają tutaj?
A potem szybko przestaniecie się nad tym zastanawiać.

Bo może jednak dobrze, że nie przyjeżdżają wszyscy. 😉

30/07/2026

Dlaczego latem tak trudno sfotografować dzikie zwierzęta?

To nie aparat się buntuje. To przyroda właśnie zajęła się swoimi sprawami.

🌫️ O świcie często wita nas gęsta mgła, która wprawdzie wygląda bajecznie, ale skutecznie utrudnia fotografowanie.

🌿 Krzewy i drzewa są w pełni ulistnione. Tam, gdzie wiosną było widać łosia z kilkuset metrów, dziś widać... jedenie cienie i gąszcz.

🌾 Trawy i trzciny osiągnęły imponujące rozmiary. Nawet dorosły łoś potrafi zniknąć w zieleni, a o sarnach czy lisach nie wspominając.

🦆 Ptaki są zajęte karmieniem młodych i uczą je życia. Najchętniej bez widzów - więc znów - w krzakach Zamiast pozować na gałęzi, latają z pełnym dziobem owadów i mają ważniejsze sprawy niż sesje fotograficzne.

🦌 U ssaków trwa czas wychowu młodych. Łoszaki, koźlęta czy młode lisy uczą się życia, a ich rodzice robią wszystko, by nie zwracać na rodzinę niczyjej uwagi. I bardzo dobrze.

☀️ Do tego dochodzi letni upał. Wiele zwierząt ogranicza aktywność w ciągu dnia i pokazuje się dopiero o świcie albo późnym wieczorem.

Dlatego właśnie lato uczy cierpliwości. Czasem po kilku godzinach wyprawy wraca się z jednym udanym zdjęciem. A czasem... z pięknymi wspomnieniami, śladami na błocie, śpiewem ptaków i przekonaniem, że przyroda nie działa na nasze zamówienie.

I chyba właśnie za to kochamy Biebrzę najbardziej. ❤️

16/07/2026
15/07/2026

W Sejnach sezon w pełni. Jak co roku, obowiązkowo koncert w Synagodze Białej Orkiestry Klazmerskiej Teatru Sejneńskiego.

Dobranoc
10/07/2026

Dobranoc

Bardzo letnio. Zboża coraz wyższe.
04/07/2026

Bardzo letnio. Zboża coraz wyższe.

Mgły spektakularne.
04/07/2026

Mgły spektakularne.

Dzierzba gąsiorek
04/07/2026

Dzierzba gąsiorek

Adres

Dolistowo Stare 58
Jaswiły
19-124

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Łosinek umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Łosinek:

Skróty

Udostępnij