11/05/2026
⚠️ OSTRZEŻENIE! Zakochacie się w tej trasie bez pamięci.
Przez chwilę wahałam się, czy podłożyć muzykę pod tę rolkę. Ale szybko odpuściłam — bo jakaż muzyka mogłaby konkurować z tą, która towarzyszyła nam w sobotę?
Przez 2,5 godziny szliśmy otuleni dźwiękami, których nie da się odtworzyć z głośnika. Śpiew ptaków. Brzęczenie dzikich pszczół zamieszkałych w pniu starej lipy — tuż przy pierwszym kamiennym krzyżu. Szum leśnego strumienia. I ten nagły, ulotny moment — kozioł sarny przemykający po polu.
Przez 2,5 godziny byliśmy gdzie indziej.
Przez 90% drogi — żadnych domów, samochodów, ludzi, asfaltu. Tylko pofalowany krajobraz w odcieniach zieleni i złota, poprzecinany ciemnymi plamami lasów. Tylko przestrzeń, cisza i oddech.
Świat równoległy. Wolny od codziennych trosk, powiadomień i pośpiechu.
Jeśli tego właśnie szukacie — przyjeżdżajcie.
Trasa zaczyna się tuż przy pałacowej bramie.
Do zobaczenia na szlaku.