01/09/2026
Kiedy mówi się dziś o wielokulturowości Pogórza Przemyskiego, łatwo zamienić ją w ładne hasło, ale nic nie wnoszące. Tymczasem tu, była to codzienność i można ją w tej ciszy dalej usłyszeć.
W jednej dzisiaj miejscowości (Kalwarii Pacławskiej, lub jak podają niektóre modlitewniki -Pacławskiej Kalwarii) żyli obok siebie ludzie różnych wyznań i kultur. Mieli różne świątynie, święta i obyczaje. Spotykali się jednak w tych samych miejscach, chodzili tymi samymi drogami, znali swoich sąsiadów. Moja babcia wspomina, że cykl wydarzeń młodych był dostosowany do godzin nabożeństw w kościele i w cerkwi. Jedni czekali na drugich, by po wszystkim można było spędzić czas razem.
Potem przyszedł czas, który ten świat właściwie wymazał z krajobrazu.
Cerkwi już nie ma. Nie ma też ludzi, których widzimy na tych fotografiach. Zostały zdjęcia i pamięć o tym, że ta miejscowość miała kiedyś zupełnie inny wymiar, nie umniejszając jej dzisiejszej wielkości i pięknu.
Wierze, że to właśnie ciekawość drugiego człowieka i gotowość, by zrobić dla niego miejsce, czynią nas ludźmi.