hotel dla zwierząt AZA

hotel dla zwierząt AZA hotel dla zwierząt AZA Wyjeżdżasz na wakacje czy w delegację? Nie masz co zrobić ze swoim pupilem? Zapraszamy do nas! Dobry hotel to dobry opiekun.

Sprawimy ,że Twój czworonożny przyjaciel spędzi udany urlop na wsi,gdzie będzie miał do dyspozycji pół hektara ogrodu,swój kojec,inne psiaki i ludzi do zabawy:-)

Zwierzęta,a przede wszystkim psy towarzyszyły naszej rodzinie od zawsze.Były i są
naszą miłością i pasją.Od kilku lat jesteśmy wolontariuszami w gdyńskim Ciapkowie
i Fundacji Boksery w Potrzebie.Hotelik jest połączeniem przyjemnego z

pożytecznym.Pomieszkują u nas fundacyjne psiaki,którym szukamy kochających domów. Mamy w sumie dziewięć boksów wewnętrznych o różnej wielkości w ogrzewanym budynku. Więcej nie planujemy,ze względu na to,iż musimy zapewnić każdemu z podopiecznych odpowiednią ilość czasu,zainteresowania i pieszczot.Prowadząc hotelik spełniamy nasze marzenia. Dobry hotel powinien zapewniać psu odpowiednią i wygodną przestrzeń, stosowne do rasy i natury zwierzaka możliwości spacerowania, zbilansowany posiłek, serdeczną opiekę i nadzór weterynaryjny. Dlatego przed zostawieniem u nas pupila serdecznie zapraszamy,aby nas poznać, stwierdzić czy mamy doświadczenie w pracy ze zwierzętami, czy umiemy nawiązywać z nimi kontakt, znamy ich potrzeby i mamy możliwość ich realizacji. Zoolog radzi,aby przed pozostawieniem psa
w hotelu zabrać go tam kilka razy w celu oswojenia z miejscem i nami. Ważne, aby dobrze się psu kojarzyło, dlatego należy mu w trakcie takich odwiedzin nie szczędzić nagród i pochwał. Rozłąka z właścicielem to dla psa trudny okres, dlatego nie wystarczy mu tylko regularnie podawana karma. Chcemy,aby czuł bliskość człowieka, mógł się bawić i biegać z innymi psiakami (jeżeli właściciel wyrazi zgodę). Ważne jest również poznanie warunków, w których Wasz pies będzie przebywał. Gdzie będzie spał, gdzie będzie się bawił czy spacerował. Wszystkie te miejsca są u nas bezwzględnie bezpieczne dla psa i czyste. Pieski w ciągu dnia biegają razem na ogrodzonych wybiegach pod naszym nadzorem. . Nie przyjmujemy psów agresywnych,ponieważ mogą stanowić zagrożenie dla funkcjonowania całego hotelu . Jednak przynależność psa do rasy uznanej za niebezpieczną nie dyskwalifikuje go jako naszego klienta, o ile jest dobrze wychowany.Nie przyjmujemy też suczek z cieczką,ze zrozumiałych względów;-)Zapewniamy naszym podopiecznym opiekę praktycznie 24h na dobę,hotelik znajduje się 10m od domu oraz w razie potrzeby opiekę weterynaryjną. WYMOGI

Warunkiem przyjęcia psa do hotelu jest podpisanie umowy,która reguluje prawa i obowiązki obu stron. Bardzo prosimy o to,by wraz z psem przywieźć:

rozpiskę z planem dnia zwierzaka,opis czynności pielęgnacyjnych
książeczkę zdrowia z aktualnymi szczepieniami i odrobaczeniem
zabezpieczeniem pupila przed kleszczami
karmę na odpowiednią liczbę dni
jeżeli sierść wymaga specjalnej pielęgnacji, szczotki i odpowiednie kosmetyki
numer telefonu właściciela i weterynarza
kocyk,zabaweczkę,ewentualnie miski,żeby psiak czuł swój zapach. smycz,szelki lub obrożę,jeżeli to konieczne-kaganiec


CENA
doba hotelowa trwa od 10.00 do 9.00
rezerwując termin prosimy uiścić 50% należnej sumy wpłacając na konto,natomiast resztę w dniu przywiezienia psa
Cena 50 zł - 60 zł/ doba

w ferie i święta doliczamy 50%

TRANSPORT

oferujemy odbiór i dowóz psiaka w cenie 5 zł/km

KONTAKT
serdecznie zapraszamy,prosimy przed przyjazdem o kontakt telefoniczny . Barbara Szubelak :501 599 165

mail :[email protected]
Mezowo koło Kartuz
ul.Błękitnej Armii 14

06/10/2025

John trafił do fundacji po wypadku ze złamanym kręgosłupem, wyrwanym ogonem. Mimo, że widać było, że pies jest zadbany, nikt się po niego nie zgłosił. :(
John przeszedł długą drogę: operacja kręgosłupa, operacja-usunięcie wyrwanego ogona, godziny rehabilitacji, mnóstwo wizyt u weterynarzy.
Mimo, że wiele osób nie widziało nadziei, bokser pracował ciężko, walcząc o swoją sprawność.
1.10.2025 odbył się trudny zabieg redukcji zwichnięcia rzepki lewej kończyny st. II na stronę przyśrodkową. John dochodzi do siebie, czeka go kolejna rehabilitacja, a nam pozostał rachunek do opłacenia. Nie możemy go przecież zostawić jak zrobiła to jego rodzina. Pomożecie? Link do zbiórki w komentarzu.
Popatrzcie na te oczy 🥺

04/01/2025

Kochani,polecamy serdecznie

03/01/2025
wczoraj myslałąm,że juz po psie ,a dzis się udało
31/12/2024

wczoraj myslałąm,że juz po psie ,a dzis się udało

U nas dzisiaj zamiast uśmiechów i radosnego oczekiwania na szałową noc toczyła się walka-walka o życie. Pomimo, że inne organizacje odmówiły pomocy.
Przeczytajcie i .... wybaczcie, że zakładamy kolejną zbiórkę ale nie mogliśmy go zostawić, nie mogliśmy. Link do zbiórki w komentarzu.
Dziękujemy także TOZ Opole za pomoc oraz Leszek Kois - szkolenie psów za odłowienie psa i transport w sylwestra do hotelu z opieką behawioralną, oddalonego o 600 km. Dziękujemy Psy Tomasz Sandak za znalezienie u siebie miejsca na cito. Bez Was by się nie udało.
Dostaliśmy informację, że pod Namysłowem w święta policja została wezwana na interwencję do rodziny, w której pies pogryzł gości. Funkcjonariusze nie mogąc wejść na posesję użyli broni palnej wobec psa, raniąc go w łapę. Pies został doraźnie zaopatrzony przez weterynarza i zamknięty w komórce, jako agresywny. Na 5 dni :(

Nie wiemy, czy podano mu leki przeciwbólowe. Chcieliśmy na tym etapie przejąć psa ale dostaliśmy informacje, że pies zostanie uśpiony, ponieważ nie wiadomo, czy nie jest chory na wściekliznę, a na obserwacji nie można psa leczyć i trzeba skrócić jego cierpienie poddając go eutanazji.

Zadzwoniliśmy do każdego urzędu, każdej osoby, która wydawała się władna, żeby uratować psa. Wszystko na nic.

Gdy już go opłakiwaliśmy, przyszła informacja, że jednak możemy psa przejąć. To była najpiękniejsza wiadomość 2024 roku. Życie zostało uratowane. Teraz musimy zawalczyć o jego zdrowie. Fizyczne i psychiczne.

Pies jest agresywny, ma postrzeloną łapę, nie wiemy jeszcze w jakim jest stanie. Jest też bardzo wychudzony i nie ma szczepień.

Zorganizowanie transportu w Sylwestra dla agresywnego psa nie było łatwe, zwłaszcza, że to długa podróz- pies będzie objęty opieką behawiorysty, pracującego z agresywnymi psami, i oczywiście weterynarza.

Nie wiemy, jakie będą koszty leczenia postrzelonej łapy, opieka hotelowa i behawioralna to kolejne ogromne obciążenia.

Poza psem, który właśnie wygrał życie, mamy pod opieką rekordową liczbę bokserów po interwencjach. Wszystkie trzeba diagnozować i leczyć.

Prosimy pomóżcie nam zwrócić Ogiemu to, co mu zabrano- normalne życie w komforcie i miłości. Ogi zasługuje na swój własny dom z kanapą, i choć długa droga do tego celu, to wierzymy, że z Waszą pomocą nam się uda.

Dziękujemy w imieniu Ogiego.

12/12/2024

Poznajcie Morusa.

Jego historię podzielę na trzy części, więc wyjdzie trochę długo. Jeżeli ktoś nie ma czasu, niech zostawi lekturę na lepszą chwilę. I w sumie rozsądniej byłoby zabrać swojego psa na spacer, niż czytać o cudzym, jednak z drugiej strony każdy z naszych psów może podzielić los Morusa. Szczególnie, gdy będzie już psim seniorem...

Pierwsza część to opis rodziny Morusa. Pewnie można by ją rozwlec na setkę akapitów, ale nie o to chodzi. Przekaz jest taki, że to są całkowicie zwyczajni ludzie. Druga część to Morus po "odbiorze", czyli typowy dla tego środowiska cyrk, podczas którego dobro zwierzęcia liczy się najmniej. No i w trzeciej części wybrane fragmenty przekazanych pism innych osób. Bo przecież koniec końców to mi nikt nie musi wierzyć.

Wyjątkowo proszę o udostępnienie.

---

1. Morus w domu.

Zdjęcia poniżej są skromnym wyrywkiem z jego archiwum. Od lewej: Morus podczas wycieczki nad jezioro, Morus w nowych szelkach, oczy Morusa bo ciekawe, szczeniak Morus - pierwsze zdjęcie z rodziną, z którą przyszło mu dorastać. Poniżej Morus z małolatą - przypadkiem wolontariuszką w schronisku, Morus w samochodzie - nieświadomy wizyty u weterynarza, na spacerze i tak dalej, i dalej.

Mogę zrobić kilka takich zestawień, ale chyba mijałoby się to z celem.

Morus urodził się w kwietniu 2011 roku. Jest dumnym przedstawicielem rasy Siberian Husky z wszystkimi tego zaletami i wadami. Typ uciekiniera, uwielbia dzieci. Zdarzyło mu się uciec tylko po to, aby pobawić się z dziećmi sąsiada. Choć w domu ma swoje - młodszą dziewczynkę zna od jej urodzenia, starszą od drugiego roku życia.

Ma też dorosłych opiekunów. Arka, budowlańca, co dachy robi. Kawał chłopa. I Magdę, obecnie w trakcie leczenia onkologicznego. Ale kogo obchodzą ludzie, prawda? Liczą się tylko zwierzęta. I tak dochodzimy do dnia 5 października 2024, kiedy Morus uciekł ze swojej posesji. Przeskoczył przez płot. Nie pomogły nawet dodatkowe zabezpieczenia.

Przy czym Morus posiadał zarejestrowany chip, więc po kilku godzinach został zlokalizowany. Happy end? Wręcz przeciwnie.

2. Morus w Stowarzyszeniu.

Podczas ucieczki zdjęcie Morusa obiegło Internet. Że pewnie porzucony, że jaki on biedny i brudny. Wypatrzyli go także aktywiści Stowarzyszenia "Poznańska Ochrona Zwierząt". To jest taki twór, który istnieje od niewiele ponad roku. Zarządza nim 24-letnia Angelika. Nie wiem, jakie ma doświadczenie zawodowe czy wykształcenie, ale dumnie dzierży tytuł Pani Prezes. Pod domem Arka, Magdy, ich dzieci i Morusa stawiła się jakoś po południu. W obstawie policji.

Cała "interwencja" trwała mniej niż pół godziny. Policjanci służyli jedynie za "obstawę", która niewiele ma do gadania. Na nic zdały się tłumaczenia, że pies ma więcej misek z wodą niż jedna zauważona- ponoć brudna. Że dostęp do karmy pies ma o konkretnych porach - nie może mieć jedzenia cały czas. Młoda kobieta, która w momencie, gdy Morus zamieszkał ze swoją rodziną, była gdzieś pomiędzy rysowaniem kredkami świecowymi a lekcjami przyrody, podjęła decyzję. Odebrać.

Od tego momentu to już nie jest Morus, tylko Atos. Jak powszechnie wiadomo każdemu staremu psu trzeba zmienić imię. Ponoć to im pomaga. Zwierz najpierw jedzie do pierwszej przychodni weterynaryjnej- tam żadnego zagrożenia życia ani zdrowia nie stwierdzono. No to jedzie do następnej, w ten sam dzień, takiej znanej z obsługi różnych organizacji. Ale opis psa pozostaje niezmienny. Jest starym psem, ma kamień na zębach, centymetr narośli koło tyłka, cztery centymetry tłuszczaka na boku i pół centymetra koło wargi.

Na ludzkie lata Morus miałby jakoś... 90 lat? Znajdźcie mi takiego choćby 70-latka, który nie ma jakiejś zmiany na skórze. A przecież skanowanie jeszcze się nie skończyło. To nie jest tajemnica, że jeśli odpowiednio długo badać psiego (a pewnie i ludzkiego) seniora, to można mu w końcu wykryć coś, o czym nikt wcześniej nie wiedział. A skoro nie wiedział, to i nie mógł leczyć.

Skanowanie Morusa/Atosa trwa w najlepsze - równolegle do prowadzonej z tej okazji zrzutki pieniędzy. Pani Prezes wrzuca do sieci kolejne zdjęcia - tu po zabiegu wycięcia tłuszczaka, który psu w żaden sposób nie zagrażał, a tu u Martyny i Bartka, którzy są jego domem tymczasowym. Radość zdaje się nie mieć końca. A dla właścicieli Morusa to dopiero początek drogi...

Stowarzyszenie "Poznańska ochrona zwierząt" oraz jej doradcy z Fundacji Mondo Cane będą udowadniali kwadraturę koła. Przez całe lata. A przecież ja to wszystko już przerabiałem - włącznie z opiniami ich zaprzyjaźnionych weterynarzy czy koleżanek, które w chipsach znalazły status biegłego sądowego.

Będą odwołania od odwołań i zażalenia na zażalenia. Nie wiem, czy i tym razem poruszone będą musiały być kręgi polityczne. Wiem za to, że Morusowi (a nie żadnemu Atosowi) został w porywach rok życia. On nie doczeka żadnych wyroków...

3. Fragmenty pism.

"Morus to najlepszy kumpel mojego psa Achta. (...). Zmiana otoczenia, zabranie siłą członka rodziny, to bestialstwo w białych rękawiczkach. Byłem obecny podczas interwencji. Widząc to zachowanie ludzi z fundacji i policji zastanawiałem się, czy za chwilę nie będę musiał bronić swojego psa. Ci ludzie byli bezkarni, a ja bezsilny" - jeden z sąsiadów Morusa.

"Ostatnie 60 dni bez niego to dla nas niewyobrażalna udręka i rozrywający serce czas. W akcie rozpaczy byliśmy w wielu instytucjach i urzędach szukając pomocy, której do tej pory nie otrzymaliśmy" - Arek i Magda, właściciele Morusa.

"Jednocześnie informuję, że obecność funkcjonariuszy KP (...) miała charakter tylko i wyłącznie asysty" - Komendant Policji, który nie wie gdzie obecnie Morus przebywa.

"Podczas wizji właściciel okazał kojec z budą, która w opinii funkcjonariuszy była duża i w dobrym stanie. Na posesji były miski z wodą oraz z karmą (przy domu). (...) Zdaniem policjantów podczas odbioru pies nie miał widocznych śladów ani zaniedbań" - policjanci, którzy pozwolili na zabranie Morusa.

"Odbyte po interwencji wizyty weterynaryjne w różnych placówkach, które są jednymi z największych w Poznaniu (...) nie potwierdziły by pies znajdował się w stanie zagrożenia życia i wymagał jego ratowania" - streszczenie kart weterynaryjnych Morusa, Urząd Miasta.

I najważniejsze na koniec:

"Urząd Miasta orzeka o:
- odmowie czasowego odebrania (...) psa rasy Husky o imieniu Morus.
- nadaniu decyzji rygoru natychmiastowej wykonalności".

---
Jeżeli ktoś doczytał do tego momentu to dzięki. Wiem jak działają social media, ale zwyczajnie nie potrafię jechać po bandzie fragmentami informacji ani skandalizować dramatem. A ten jest niepodważalny. Bo skoro policjanci mogą pomagać "odebrać" komuś psa, jednocześnie zeznając, że w sumie psu nic nie groziło, to w czym problem, żeby ukraść zwierzę komukolwiek?

Stowarzyszenie nie ma żadnych praw przetrzymywać Morusa i moim skromnym zdaniem nigdy ich nie nabędzie, choćby nie wiem jak drogiego prawnika zatrudnili i jak ślepo wierzyli swoim bardziej zaprawionym w bojach doradcom.

Ktokolwiek jest lub będzie w posiadaniu Morusa, niech da znać. Każda informacja jest na wagę złota, bo czasu pozostało mu niewiele. Morus nie został przez nikogo "uratowany", nie potrzebuje żadnej- a już na pewno nie takiej- "pomocy". Pozwólcie mu wrócić do swojej rodziny.

I pewnie Facebook zetnie zasięg tego, więc włączę promowanie posta. Co by wyświetlił się w takich, zapewne pięknych miejscowościach jak Żerniki, Tulce i inne Pobiedziska. Może akurat tam ktoś widział Morusa. Gdyby ktoś chciał się dorzucić do tego, tutaj link:

https://suppi.pl/czarnalistapro

Nie wiem jakie są szanse, że Morus wróci do domu. Jestem pesymistą w takich sprawach. Za to jestem skłonny przedłużyć sobie przygodę z tym bagnem o kolejne kilka lat, aż ostatni możliwy organ tego kraju z kartonu wypowie się na temat Morusa.

06/12/2024
02/10/2024

Dzisiaj będzie o czymś, co zabiło mi psa...

Mój pierwszy border collie zmarł po tym, jak weterynarz nie zdiagnozował u niego skrętu żołądka (zabrakło dobrej diagnostyki i zainteresowania pacjentem). Dopiero drugi specjalista po RTG określił, co się stało, ale już było za późno...

Przy skręcie żołądka trzeba działać szybko, więc jeśli Wy będziecie w stanie rozpoznać objawy u swojego psa, to możliwe, że uratujecie mu życie!..dlatego ten post jest tak ważny!

❓Czym jest skręt żołądka?
To obrócenie się żołądka o 180-270 stopni, co powoduje zablokowanie odpływu. Wtedy żołądek zaczyna pęcznieć, a główne naczynia krwionośne się zaciskają.

❓Objawy:
- poszerzenie klatki piersiowej (wzdęty brzuch),
- odruchy wymiotne,
- dyszenie i przyspieszone tętno,
- ślinienie się,
- osłabienie i senność.

👉 Tak, jak część z powyższych objawów może towarzyszyć zwykłemu rozwolnieniu, tak ja jestem bardzo wyczulona na pierwszy punkt - poszerzenie klatki piersiowej. Pies wtedy wygląda, jakby napompował się powietrzem. To wyraźny sygnał wskazujący właśnie na skręt żołądka.

❓Przyczyny:
mogą być bardzo różne

RASA 👉 predyspozycje do skrętu żołądka mają psy ras dużych (np. dogi, bernardyny, mastify)

GENETYKA 👉 jeśli rodzice lub dziadkowie psa cierpieli na tą przypadłość, to zwiększa się prawdopodobieństwo wystąpienia skrętu żołądka u Twojego psa

WIEK 👉 im pies starszy, tym ryzyko większe

STRES 👉 przewlekłe stany lękowe zwiększają ryzyko

SPOSÓB JEDZENIA 👉 psy, które szybko i nerwowo konsumują posiłek często łykają wtedy też powietrze, co zwiększa ryzyko skrętu żołądka

WYSIŁEK FIZYCZNY PO JEDZENIU 👉 należy pilnować, aby pies min. 1h po posiłku nie biegał, dlatego zwykle odradza się karmienie psa przed spacerem

❗Często skręt żołądka wymaga interwencji chirurgicznej - trzeba otworzyć jamę brzuszną, sprawdzić, czy nie pojawiła się martwica narządów wewnętrznych i fizycznie odwrócić żołądek.

W naszym "ludzki" świecie niewiele osób wie, czym jest skręt żołądka, bo nas ta przypadłość nie dotyka. Jednak KAŻDY OPIEKUN PSA powinien być świadomy, że takie coś istnieje, znać zasady właściwego postępowania, aby zmniejszyć ryzyko skrętu w życiu codziennym oraz umieć rozpoznać pierwsze objawy, bo to może URATOWAĆ ŻYCIE PSA!

01/07/2024

PIES. NIE MOGĘ GO ZABRAĆ NA PLAŻĘ, NA SPACER, DO SKLEPU, BO PRZESZKADZA ❗

Nie mam prawa wynająć domu, jeśli mam psa, ani nie mogę go zabrać do komunikacji miejskiej bo przeszkadza...

Mogę go jednak zabrać w gruzy, by odnaleźć Cię po trzęsieniu ziemi,
Do lasu po tym, jak zgubiłeś się w górach i nie miałeś mapy ani GPS-a,
Pod śnieg, bo zboczyłeś z trasy zakazanym objazdem. W wodę, bo mimo czerwonej flagi wszedłeś do morza i Twoje życie jest zagrożone!
I wreszcie...
To TYLKO pies, ale on znajdzie Cię i uratuje❗❗❗

Dedykowane wszystkim tym, którzy postrzegają zwierzęta jako rzeczy i używają je jak chcą, kiedy chcą i kiedy im wygodnie ❗

Test i fotka znalezione necie

Adres

Kiełpino

Telefon

+48501599165

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy hotel dla zwierząt AZA umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do hotel dla zwierząt AZA:

Udostępnij

Kategoria