07/05/2026
Dziś post naukowy, może nieco w ,,gównianym" temacie, jednak jakże ważnym! 😁
Od dawna regularnie badaliśmy nasze alpacze stado pod kątem pasożytów. Od jakiegoś czasu robimy to już sami, co pozwala na większą kontrolę nad czasem i częstością wykonania badania. Stosujemy rekomendowaną do badania kału wielbłądowatych zmodyfikowaną metodę Stoll'a - dzieki temu mamy pewność, że wyniki są jak najdokładniejsze. Ma to duże znaczenie szczególnie w przypadku cria. Pierwsze badanie kału u małej alpaki wykonujemy w wieku 4-5 tyg. (chyba, że objawy wskazują na potrzebę wcześnieszej kontroli).
Szczególną uwagę zwracamy na obecność tzw. dużych kokcydii - Eimeria macusaniensis (kolokwialnie ,,maków"). Potrafią one siać naprawdę duże spustoszenie w organizmie maluchów, bo poprzez niszczenie nabłonka jelit wpływają na słabą przyswajalnośc składników odżywczych, co w konsekwencji powoduje utratę wagi, a czasem nawet śmierć cria. Z radością i lekką dumą stwierdzamy, że badanie alpak dorosłych jest u nas tak naprawdę formalnością. Wyniki stanowią potwierdzenie, że odpowiednia prewencja i częste sprzątanie pastwisk (w sezonie nawet codziennie) przynosi wymierne rezultaty. Pracy może i dużo, ale za to pasożytów znikome ilości 😊 ,,Sezon na pasożyty w pełni", więc nasze domowe laboratorium działa pełną parą! Bo szczęśliwa alpaka to alpaka z ,,czystą kupą" 😜😄🍀