18/12/2019
Jak bardzo aktualna jest dziś przestroga Monteskiusza sprzed tak wielu lat...
Planowane zmiany ustroju sądów i odpowiedzialności sędziów wprost łamią ostatnie elementy niezależności sądownictwa.
Po to, by władza miała siłę ciemiężyciela.
Dołączmy dziś do protestów w całym kraju:
https://www.facebook.com/events/2748724992025472/
12 lipca 2017 roku przejdzie do historii, jako dzień podeptania zasady podziału władz. Sejm uchwalił nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, oraz noweliazację ustawy o ustroju sądów powszechnych. Według pierwszej z nich zostaną wygaszone mandaty członków Rady będących sędziami. W ich miejsce zostaną wybrane osoby przez Sejm. Według drugiej, minister sprawiedliwości może odwołać prezesów i wiceprezesów sądów przez 6 miesięcy bez zachowania wymogów - czyli według własnego uznania.
Konstytucja RP podkreśla niezależność władzy sądowniczej wieloma artykułami: w art. 10 - Ustrój Rzeczpospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej. W art. 173 - Sądy i Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz. W art. 180 - Sędziowie są nieusuwalni. W art. 186 - Krajowa Rada Sądownictwa stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Art. 187 precyzuje skład KRS, wskazując precyzyjnie iż jego czterech członków (spośród 25) ma być wskazanych przez Sejm.
Niezgodność przyjętych nowelizacji z Konstytucją jest jaskrawo oczywista. Poseł sprawozdawca uzasadnia niekonstytucyjne przepisy 'interesem publicznym' - stosowanie swobodnie takiego argumentu bezpośrednio odkłada istnienie państwa prawnego na drugi plan. Sumienie posła partii rządzącej potrafi obudzić się, gdy zostaje podniesiony podatek od paliwa, ale nie wzrusza go głosowanie nad niekonstytucyjną nowelizacją.
Rzeczpospolita jest jako sukno, za które ciągną, ale i nam ma się zostać w ręku tyle by na płaszcz starczyło - głosił zdrajca w powieści Sienkiewicza. Tym razem jednak chce ją zagarnąć w całości.