12/07/2023
O naszej "Kapliczce" słów kilka... :)
Kaplica Matki Boskiej Krasnobrodzkiej na wodzie, fotografia z 1905 roku. Z kapliczką tą jak i z całym Krasnobrodem, wiąże się historia zamieszczona w opisie wizyty pasterskiej biskupa Jaczewskiego z 1905 roku. Opis poniżej (pisownia oryginalna). ...Tymczasem w 1640-ym roku zdarzył się tu następujący wypadek. W Szarej Woli mieszkał włościanin, Jakób Ruszczyk, poddany kanclerza Tomasza Zamoyskiego, od 24-ch lat opętany. Chodził on po różnych odpustowych miejscach, szukając ratunku, ale napróżno. Kiedy w dzień Najśw. P. Maryi Śnieżnej (d. 5
sierpnia 1640-ym r. czuł się więcej, niż zwykle udręczonym, poszedł do lasu, przytykającego do Krasnobrodu i począł tam gorąco się modlić. Wtem ogarnęła go wielka jasność, i usłyszał
głos Matki Bożej: „Postaw tu statuę, a na dowód, że to wszystko nie jest złudzeniem wyobraźni, lecz prawdziwem objawieniem,
jesteś uzdrowiony i wolny od opętania”. Następnie N. Panna
wskazała mu źródło, nad którem dziś stoi kapliczka, i rzekła:
„Z tego źródła będziecie czerpali zdrowie”. Uszczęśliwiony z od¬zyskania zdrowia, Ruszczyk opowiadał wszystkim o otrzymanem objawieniu, nikt mu wszakże nie chciał wierzyć, a rządca Szarej Woli wtrącił go do więzienia za bałamucenie ludu. O tem dowiedziała się kanclerzyna, Katarzyna Zamoyska, kazała uwięzionego wypuścić, a na miejscu objawienia postawiła statuę.
Ruszczyk całe dnie nieraz przepędzał przy tej figurze i zawieszał
przy niej różne obrazki. Za przykładem jego i inni poszli i również przychodzili modlić się tu w swoich utrapieniach. Że zaś
wielu z nich doznawało cudownej pomocy, biedniejsi na znak
wdzięczności składali obrazki, a bogatsi — kosztowniejsze wota. ЛѴ 1648-ym r. wojska Chmielnickiego wota zrabowały, a statuę samą porąbały. Po ich odejściu pobożni zbierali porozrzucane obrazki, z których jeden tylko papierowy wielkości 4—3
cala był nietknięty, gdy inne wszystkie były poszarpane. Obrazek ten przedstawiał Najświętszą Pannę, stojącą z rękoma na
piersiach, a u stóp Jej leżało Dzieciątko Jezus, obłożone kwiatami, wyciągające rączki do swej Boskiej Matuchny. Obrazek
odniesiono do pałacu krasnobrodzkiego kanclerzyny Zamoyskiej, gdzie znajdował się, dokąd w 1649-ym r. nie przeniesiono
go do kapliczki w Borku, na miejscu objawienia przez kanclerzynę wystawionej, a przez syna jej, Jana Zamoyskiego, uposażonej. Po wojnach szwedzkich zamieszkali tu kalwini, rozproszyli się. Ówczesny więc dziedzic Krasnobrodu, Jan Stanisław Tarnowski, w 1673-ym r. kościół oddał katolikom, i, wybudowawszy
przy nim klasztor, osadził Dominikanów, którym w i679-ym| r. biskup chełmski, Święcicki, zarząd parafii krasnobrodzkiej powierzył. Ponieważ obrazek, umieszczony w kaplicy kanclerzowej Katarzyny Zamoyskiej, zaczął na całą Polskę słynąć cudami, której komisya przez biskupa chełmskiego, Święcickiego, wyznaczona za prawdziwe uznała, Marya Kazimiera, żona króla
Jana III, ciężko chora, kazała się tu przywieźć w tej nadziei, że
i ona odzyska utracone zdrowie. Jakoż Najświętsza Panna nie
zawiodła jej ufności, królowa zaś, na podziękowanie za doznany
cud, wystawiła na miejsce małej kapliczki ładny drewniany kościołek, a gdy ten wkrótce zgorzał, w 1690-ym roku wzniosła
obecny murowany kościół wraz z klasztorem. Wypadek ten,
opisany na marmurowej tablicy, na zewnętrznej ścianie, nad wielkiemi drzwiami kościoła...