09/04/2026
W wieku 10 lat zrujnowała własne aranżowane małżeństwo, żując surowego bakłażana tak długo, aż jej zęby zrobiły się całkiem czarne.
W wieku 6 lat została przytrzymana na podłodze i okaleczona.
W wieku 49 lat trafiła do więzienia.
A potem, już za kratami, pisała wspomnienia ołówkiem do brwi na papierze toaletowym. Z tych zapisków wyrósł później feministyczny ruch, który wstrząsnął światem arabskim.
Nazywała się Nawal El Saadawi.
Urodziła się 27 października 1931 roku w małej egipskiej wiosce Kafr Tahla jako drugie z dziewięciorga dzieci. W kulturze, w której dziewczynki często postrzegano jako ciężar, jej babcia powtarzała okrutne zdanie: „Jeden chłopiec wart jest co najmniej 15 dziewczynek. Dziewczynki to hańba”.
Nawal to słyszała. Nigdy tego nie zapomniała. I przez resztę życia odmawiała pogodzenia się z takim myśleniem.
Kiedy miała sześć lat, kobiety z jej rodziny przytrzymały ją na ziemi i poddały okaleczeniu żeńskich narządów płciowych. Ból był nie do zniesienia, niezapomniany. Niosła to wspomnienie przez całe życie — razem z determinacją, by walczyć z tą praktyką.
Ale nawet w tamtej chwili przemocy coś w tej małej dziewczynce nie pozwoliło się złamać.
Gdy miała 10 lat, rodzina postanowiła wydać ją za mąż. Mąż był już wybrany. Rodzina potencjalnego narzeczonego miała przyjść ją obejrzeć.
Nawal miała jednak własny plan.
Zakradła się do kuchni, znalazła surowego bakłażana i zaczęła go gryźć tak mocno, aż ciemny sok zabarwił jej zęby na czarno. Kiedy przyszli goście, uśmiechnęła się jak najszerzej potrafiła.
Jedno spojrzenie na jej poczerniałe zęby wystarczyło. Wyszli, nie dopinając żadnego układu.
Małżeństwo dziecięce zostało storpedowane. Nawal kupiła sobie czas.
I wykorzystała ten czas bez reszty. Jej ojciec — bardziej postępowy niż wielu mężczyzn jego pokolenia — wierzył, że jego córki zasługują na edukację. Nawal czytała wszystko, co wpadło jej w ręce. Pierwszą powieść napisała w wieku 13 lat. I postanowiła, że zostanie lekarką.
W 1955 roku, mając 23 lata, ukończyła Wydział Lekarski Uniwersytetu Kairskiego.
Wróciła do wiejskiego Egiptu jako lekarka i na własne oczy zobaczyła niszczący wpływ patriarchatu na kobiece ciała: powikłania po okaleczeniu, śmierć przy porodach, kobiety uwięzione w brutalnych małżeństwach bez wyjścia.
Nie potrafiła milczeć.
W 1972 roku opublikowała Women and S*x, książkę, która otwarcie atakowała okaleczanie żeńskich narządów płciowych oraz systemową kontrolę nad kobiecymi ciałami i seksualnością. Reakcja była szybka i brutalna. Została zwolniona z pracy w służbie zdrowia. Zamknięto czasopismo, które redagowała. Jej teksty zostały zakazane.
Egipskie władze chciały uciszyć jej głos.
Nawal pisała dalej.
W 1975 roku opublikowała Woman at Point Zero, przejmującą powieść opartą na historii prawdziwej kobiety, którą poznała w więzieniu, pracując jako psychiatra — kobiety skazanej na śmierć za zabicie mężczyzny, który ją wykorzystywał. Książka stała się kamieniem milowym arabskiej literatury feministycznej.
Do 1981 roku stała się zbyt niewygodna dla władzy.
Za rządów prezydenta Anwara Sadata — który twierdził, że Egipt jest demokracją otwartą na krytykę — Nawal została aresztowana podczas wielkiej fali represji wobec intelektualistów i opozycjonistów. Jej prawdziwą winą było mówienie prawdy władzy.
We wrześniu 1981 roku, w wieku 49 lat, trafiła do więzienia dla kobiet w Qanatir.
Odebrano jej papier i długopis.
Więc improwizowała.
Inna więźniarka zdobyła dla niej ołówek do brwi. Nawal pisała na papierze toaletowym: każdą myśl, każdą historię kobiet wokół niej, każdą obserwację o więzieniu politycznym i patriarchalnej kontroli.
Te notatki, przemycone z więzienia, stały się później książką Memoirs from the Women’s Prison.
Ale po tym doświadczeniu zrobiła coś równie radykalnego.
W 1982 roku Nawal El Saadawi założyła Arab Women’s Solidarity Association — pierwszą niezależną i legalną organizację feministyczną w Egipcie.
Po więzieniu pomagała budować ruch.
Po zabójstwie Sadata w październiku 1981 roku Nawal została zwolniona po dwóch miesiącach. Wyszła z więzienia i natychmiast wróciła do pracy.
Groźby tylko się nasiliły.
Na początku lat 90. islamscy fundamentaliści umieścili jej nazwisko na liście śmierci. Rząd zaproponował jej zbrojną ochronę. Odmówiła.
W 1993 roku udała się na wygnanie do Stanów Zjednoczonych, gdzie wykładała na takich uczelniach jak Duke, Harvard, Yale, Columbia i Berkeley. Wygłaszała wykłady na całym świecie i napisała ponad pięćdziesiąt książek, przetłumaczonych na dziesiątki języków.
W 1996 roku wróciła do Egiptu — tak samo nieugięta, tak samo waleczna.
W 2005 roku, mając 73 lata, zrobiła coś, co wydawało się niemożliwe: ogłosiła zamiar kandydowania na prezydenta Egiptu przeciwko wieloletnim rządom Hosniego Mubaraka. Wiedziała, co oznacza ten gest. Chodziło o pokazanie, że kobiety mają prawo być wszędzie — także na najwyższym stanowisku w państwie.
Przez całe życie Nawal mierzyła się z cenzurą, więzieniem, groźbami śmierci, wygnaniem i oskarżeniami o apostazję. Państwo wielokrotnie zamykało jej organizacje i zakazywało jej książek. Władze religijne próbowały nawet siłą rozdzielić ją z mężem.
Przetrwała to wszystko.
Nawal El Saadawi zmarła 21 marca 2021 roku w wieku 89 lat w Kairze.
Stała się znana jako „Simone de Beauvoir świata arabskiego” i jedna z matek chrzestnych arabskiego feminizmu. Jej dorobek przypominał całym pokoleniom, że feminizm w tym regionie nie jest ideą importowaną — narodził się tam, zakorzeniony w odwadze takich kobiet jak ona.
Współczesne egipskie feministki, w tym Mona Eltahawy, wskazywały na nią jako żywy dowód, że kobiety w świecie arabskim od zawsze walczyły o swoje prawa.
Walka Nawal nigdy nie była tylko o nią samą. Była o sześcioletnie dziewczynki okaleczane, o dziesięcioletnie dziewczynki oddawane za mąż i o kobiety cierpiące w ciszy.
Przez 89 lat odmawiała milczenia.
A wszystko zaczęło się w wieku 10 lat — od surowego bakłażana i czarnych zębów — gdy powiedziała światu: nie zaakceptuję życia, które wybraliście dla mnie.
Wybiorę własne.