17/04/2026
Są ludzie, którzy nie lubią ciszy zimowych i jesiennych wieczorów. Są ludzie, którzy nie lubią wiosny za błoto i martwią się czy lato nie będzie upalnie.
- Jak oni to robią ?
-Jak wszystko takie piękne ! ..Nie wiem choć się domyślam : )
Usłyszałam kiedyś od fizjoterapeutki, że ona nigdy, przenigdy nie pojechałaby w kameralne miejsce, blisko natury ze strachu oraz zaklinała się przy tym, że stresuje ją sama myśl o takim wyjeździe.
Tak zaintrygowała mnie swoją perspektywą, że ciągnęłyśmy temat przez całą godzinę i gdybym miała tą naszą rozmowę ująć w dużym skrócie to okazuje się, że można bać się ciszy, tego, że się usłyszy własne myśli, bać się spokoju, braku atrakcji na gwizdki, kolejek przy windzie i ciągłego wiru, szumu , bodźców, reklam, braku tłumu, wiecznego przestymulowania do którego można być tak bardzo przyzwyczajonym żeby nie powiedzieć...przywiązanym ; ) , że jego brak przeraża i zaczyna być niewygodny, po prostu budzi w nas dyskomfort. I wówczas najważniejsze w takim wyjeździe staje się dobre wifi, ilość kanałów i aplikacji w tv oraz wszelakie głośne animacje dla dzieci.
Niesamowite, że miejsca, które powstają właśnie w trosce o nas ludzi, pragnących jak nigdy wcześniej prawdziwie odpocząć, pobyć ze sobą lub bliskimi, dające bezpieczeństwo i przytulność prawdziwego domu, wśród natury, która koi wszystkie zmysły, mogą budzić tak skrajne emocje.
Nie wpadłabym sama na to, że nie boimy się co robi z naszym regionem masowa turystyka, nie boimy się ilości śmieci, które wytwarzamy, nie boimy się o wodę i prąd w miastach bo ,,ktoś" o to przecież zadba, nie boimy się, że traktujemy przedmioty czy ubrania jak jednorazówki i tym samym już zapomnieliśmy co to jakość. Nie boimy się, że rzemieślnicy tracą pracę bo nic nie naprawiamy tylko kupujemy tanio i bez końca wymieniamy na kolejne i kolejne rzeczy równie tanie i słabej jakości. Nie boimy się, że każdy obraz w naszym domu to wydruk w miliardach egzemplarzy a artyści jak studenci jeżdżą w wakacje dorobić przy zbiorach, oczywiście za granicą. Nie boimy się, że żywność traktujemy jak paszę dla ludzi. Nie boimy się, poglądów typu, że co z zagranicy to lepsze, nie boimy się naszej krótkowzroczności, braku porozumienia, konsekwencji naszych małych, codziennych wyborów. Nie boimy się zakupów w hipermarketach i tego, że wróbli w mieście mniej więcej tyle co gwiazd na niebie. I w końcu nie boimy się wielu innych wielkich zmian na obiektywnie najgorsze bo prawie niemożliwe do odwrócenia a boimy się, że moglibyśmy powiedzieć stop, coś przemyśleć, być może zmienić na lepsze, wypaść z owczego pędu, zdjąć okulary z filtrem ; ) zanieść stare baterie do punktu zbioru ; ) i zacząć od siebie. Niesamowite. Będę o tym myśleć chyba cały następny sezon : ).
Tą rozmową przekonałam się, że są ludzie, którzy nigdy nie wybraliby podróży w duchu slow travel nie z tego powodu, że to nie dla nich lub lubią nazywać zniszczenie regionu postępem ale właśnie ze strachu przed zmianą na lepsze, z obawy przed czymś nowym co by od nich również wymagało zaangażowania i zmiany a być może nawet poświęcania najdroższej waluty czyli : czasu i równie cennej obecnie -wygody : ). Wolą dokonywać tych samych wyborów w pełni świadomie na zasadzie - lepsze piekło, które znamy niż...pierwszy krok w nieznane. Ciężko się wyłamać ze schematu. Mówiłam już, że to niesamowite : )
Pamiętajcie, że maleńkie ,,obiekty" to nie zawsze odcięcie od wszystkiego pustelnie, które dla jednych mogą być spełnieniem marzeń a dla drugich najczarniejszym koszmarem. Są też miejsca zupełnie pośrodku, które próbują zawalczyć o zdrowy balans pomiędzy całkowitym życiem poza systemem a destrukcyjnymi wyborami, które mają konsekwencje wielopokoleniowe, jak nie wieczne 🙂. Ty wybierasz.
Na pewno pośrodku jesteśmy my i są miejsca takie jak nasze tylko może jest ich po prostu stosunkowo niewiele i trzeba się naszukać bo nie krzyczą z bilbordów ani reklam w tv ale są i jeszcze istnieją chociaż konsekwentnie zamykają się tak jak te wszystkie małe sklepiki z najfajniejszymi ekspedientami ever lub niszczeją podobnie jak zjawiskowo piękne, małe pensjonaty z duszą z centrum miejscowości uzdrowiskowych.
Te miejsca pośrodku tej skali mają telewizory, wifi i masę atrakcji dla dużych i małych , mają spa i nawet dużo więcej niż oferty masowej turystyki np. eko farmę ze zwierzętami, które naprawdę tam żyją a nie siedzą w klatkach dla widowni i są wymieniane jak się zestarzeją lub zachorują. Te miejsca mają ogrody, sady ,warzywniki nie tylko w planach zrobione przez sztuczną inteligencję żeby Wam było miło w telefonie pooglądać ładne obrazki w korpo ale one tu naprawdę istnieją , są prawdziwe, pachną i można ich dotknąć : ) a jak smakują, za prawdę powiadam Wam - obłęd, mniam 🙂. Do takich skrzynek zlatują się nie tylko dzieci ale też wszystkie owady i motyle ale to już inny rodzaj gwaru i szumu niż ten miejski. Być może inną ma się pespektywę kiedy wiesz, że każde ziarenko zostało wsadzone przez dłoń człowieka aby dać plon (co prawda) w bardzo małej ilości ale wystarczającej by trafiło również na Wasze talerze aby dzielić się zawsze tym co najlepsze.
Bo ani szczerości ani autentyczności ani pasji nie da się kupić za żadne pieniądze trzeba tego poszukać i dobrze, że jeszcze da się to znaleźć.
Bo wszystko takie piękne 🙂 I zimowe wieczory. Jesienne herbaty z książką, filmowe seanse pod kocem w kratę, wiosenne porządki. Kwitnące mirabelki, długie piesze górskie wędrówki po błocie. Ptasie śpiewy, letnie koncerty żab , pikniki na trawie, kąpiele w stawie. Tak, to wszystko tutaj jest i jest dokładnie takie jak się to widzi i doświadcza, nienachalne a przeszywająco piękne.
Chcieliśmy tym miejscem stworzyć pomost aby zaczerpnąć wszystko to co dobre z kiedyś i to co dobre dziś w równowadze pomiędzy tymi światami : )
To Goście w największym stopniu decydują o istnieniu miejsc. I TO WŁAŚNIE DZIĘKI WAM TWORZYMY FOLWARK NIEUSTANNIE JUŻ OD 13 LAT !!! Łącząc stare z nowym.
*Tworzenie tego miejsca to nasze życiowe K2. Jakby ktoś się zastanawiał nad spójnością tekstu ze zdjęciami 😉 a wykonała je Darya Leon ( instagram : daroodnovamedia )
Do zobaczenia w drodze.
Pamiętajcie śmieci z górskich szlaków zabieramy ze sobą :)