26/02/2026
Wczoraj w lawinie w słowackich Tatrach zginął nasz przyjaciel Ali – razem z kolegą.
To był gość z jajami.
Na zdjęciu fragment naszej korespondencji z 22.12.25. Nie spodziewałem się, że to może być jedna z ostatnich. zawsze z humorem.
Żyłeś pełnią życia. Tak jak chciałeś – na własnych zasadach. Świadomy ryzyka, które niosą niektóre decyzje. I to była bez wątpienia Twoja droga.
Odszedłeś za szybko. Zostawiłeś po sobie pustkę, ciszę i ogromny smutek. Minęły 24h odkąd się dowiedziałem i dopiero teraz jestem w stanie cokolwiek napisać, natomiast z tą stratą nie pogodzę się jeszcze przez bardzo długi czas.
Oprócz tego że zerkasz na nas w takiej postaci z nieba (jestem pewien, że słowa dotrzymujesz) na pewno łapiesz niezliczone linie z firaną na japę ❄️❄️❄️
Do zobaczenia, Bracie.