03/08/2026
Są zdjęcia, których właściciele domów na wynajem woleliby nigdy nie robić.
Na co dzień pokazujemy Wam zachody słońca, idealnie przygotowane domy i miejsce, w którym można odpocząć. Rzadko pokazujemy to, co zastajemy po niektórych pobytach.
Nie publikujemy tego po to, żeby kogokolwiek zawstydzić ani wywołać falę krytyki wobec konkretnych osób.
Pokazujemy to dlatego, że za każdym wymeldowaniem stoi czyjaś praca.
Tym razem zamiast kilku godzin standardowego przygotowania domu mieliśmy:
• przypalony drewniany stół, którego nie da się już uratować,
• przypalone blachy z piekarnika,
• jacuzzi pozostawione w stanie wymagającym całkowitej wymiany wody i dodatkowego czyszczenia,
• uszkodzony przewód robota koszącego,
• spalone wiadro na popiół,
• brudne naczynia pozostawione na blatach, mimo że tabletki do zmywarki były na miejscu.
To nie jest wpis o sprzątaniu.
To wpis o szacunku.
Dom na wynajem nie jest anonimowym miejscem. Ktoś poświęca swój czas, pieniądze i serce, żeby stworzyć przestrzeń, w której inni mogą odpocząć. Każde zniszczenie to nie tylko koszt. To również dodatkowa praca i często ryzyko, że kolejni goście nie będą mogli korzystać z domu w standardzie, jaki chcemy im zapewnić.
Na szczęście zdecydowana większość naszych gości zostawia po sobie porządek i traktuje to miejsce z troską. To właśnie dzięki takim osobom możemy robić to, co robimy, i jesteśmy za to ogromnie wdzięczni.
Ten post nie jest więc o większości.
Jest o tym, że wzajemny szacunek nigdy nie powinien być czymś wyjątkowym.
Jeśli korzystasz z czyjegoś domu, potraktuj go tak, jak chciałbyś, żeby ktoś potraktował Twój.