06/06/2026
Poranne, duuuuże espresso☕️w Mostarze🙂 śniadanko na tarasie w pensjonacie i ruszamy🏍 dalej..... A na celowniku dzisiaj Czarnogóra, zatoka Kotorska i dalej nocleg nad jeziorem Szkoderskim. Jest dobrze😍pogoda sprzyja🌞humory dopisują🙂, zdrowie też👍
A wczorajszy dzień bardzo, bardzo adventuerowy. Najpierw skocznie olimpijskie pod Sarajevem, a później.......🙃
No i tu się zaczęło😮😯 😲!!!
Chcieliśmy nieco skrócić sobie drogę do Lukomiru i zaczęliśmy, bardzo wąziutką, krętą, górską dróżką, wspinaczkę na Gradinę (1490 m.n.p.m) i stamtąd miał być szuter do Lukomiru. Po osiągnięciu szczytu, mała konsternacja, gdyż szuter okazał się być górską, kamienistą drogą. Chwila odpoczynku i zastanowienia co robimy...🤔?
W międzyczasie wjeżdżają na górę Słowacy z Bańskiej Bystrzycy na wypasionych KTM - ach, GS-ach i jednym Triumphie, pytają o drogę na Lukomir, pokazujemy górski trakt, a ci bez namysłu ruszają dalej. Myślimy, poczekamy, zobaczymy jak sobie poradzą. Za dziesięć minut chłopaki są z powrotem.
- Same kamienie zamiast szutru, na szosówkach bez szans -
Chwilę pogadaliśmy i zjazd w dół - Lukomir zostawiany na następny raz, gonimy do atomowego bunkra Tity, tam mamy wykupione wejsciówki na 15.00 i nie możemy się spóźnić. A jak sam bunkier 🤔?
Bunkier jak bunkier - podobno inwestycja wykonana w latach "70" - choć nigdy nie wykorzystana (na szczęście), kosztowała (licząc dewaluacje pieniążka), ponad 6 mld. Euro.
Późna obiadokolacja w restauracji "Kovačevic" w Jablenicy nad kanionem rzeki Neretvy (na półmisie ląduje oczywiście jagnięcina - a u mnie sałatka Shopska). Syci i z lekka wypoczęci po ciężkim dniu ruszamy do Mostaru, na szczęście to już tylko 40 km. do tego pięknym kanionem Neretvy.
Kwaterunek, szybki prysznic i ruszamy do starego miasta, pod słynny, kamienny, XVI wieczny most osmański. Klimacik, jak by człowiek cofnął się w czasie o kilka wiekóŵ, i jeszcze ta bałkańska muza na żywo grana w jednej z knajpek.
PS
O zdjęcie, bawiacych się telefonami dziewczyn w knajpce, prosił Jaca, tak żeby koledzy w pracy nie myśleli, że to taki nudny wyjazd...😉z kolei na jednej z fotek, ten jeździec bez głowy to Krzychu, tak sobie wstał w momencie cykania fotki🙃
Na koniec przypominam, Restauracja Dwór na Wichrowym Wzgórzu dzisiaj jest ZAMKNIĘTA, ale zapraszamy jutro od 11.00 do 20.00 do restauracji i naszych urokliwych, dworskich ogrodów z pięknymi widokami na Sandomierską Toskanię 🥰