11/05/2026
Wspomnienia po majówce w naszym domu ❤️
Historie miłosne w Biblii – świadectwo miłości, która dojrzewa
W długi majowy weekend odbyła się kolejna edycja rekolekcji tematycznych „Historie miłosne w Biblii”. Siedemnaście rodzin z różnych części Polski przyjechało do Rabki-Zdroju, aby w gościnnych murach Domu Rekolekcyjnego Betania odkrywać obecność Boga w życiu małżeńskim i rodzinnym poprzez Słowo Boże oraz odnowienie przymierza miłości małżeńskiej.
„Historie miłosne w Biblii” gromadzą małżeństwa bez względu na staż i aktualną kondycję relacji. Przyjeżdżają pary, które chcą zbliżyć się do siebie, spojrzeć na siebie z nową czułością i odkrywać, że Bóg nie przestaje działać w historii ich miłości.
Rekolekcje poprowadził sprawdzony skład moderatorów: ks. Wiktor Głuszek, Monika i Jarek Kołodziejczykowie, Ewa i Grzesiek Styśkowie oraz Ewa i Robert Frączykowie. Posługę w diakonii wychowawczej pełnili Małgosia Kołodziejczyk i Krzysiek Stysiek.
Świadectwo Anny i Piotra Śliwińskich
Jesteśmy bardzo zadowoleni z rekolekcji „Historie miłosne w Biblii”, które przeżywaliśmy w dniach 30.04–5.05.2026 r. w Rabce-Zdroju. Były to rekolekcje bardzo dobrze zorganizowane, prowadzone spokojnie i z dużym wyczuciem. Obowiązywał ramowy plan dnia, ale nie było pośpiechu ani napięcia w realizacji kolejnych punktów programu.
Konferencje były ciekawe, uporządkowane i prowadzone w sposób bardzo przystępny. Pomagało nam również to, że każde kolejne spotkanie rozpoczynało się krótkim przypomnieniem tego, o czym była mowa wcześniej. Dzięki temu mogliśmy spokojnie wejść w całość rekolekcji i zobaczyć, jak poszczególne treści łączą się ze sobą.
Szczególnie poruszyło nas prześledzenie ważnych momentów z życia małżeństw opisanych w Starym i Nowym Testamencie. Uświadomiliśmy sobie, że te biblijne pary mierzyły się z wieloma sprawami, które również dzisiaj dotykają małżeństw: intrygami w rodzinie, niesprawiedliwymi ocenami ze strony bliskich, kłopotami materialnymi, brakiem wdzięczności, zdradą, trudnościami z dziećmi, odpowiedzialnością za podejmowane decyzje, prowadzeniem domu otwartego dla innych i ewangelizacją.
Program rekolekcji był ułożony w taki sposób, że konferencje przeplatały się z zadaniami do osobistego przemyślenia i rozmowy małżeńskiej. Dotyczyły one różnych sfer życia małżeńskiego. Dla nas bardzo ważne było to, że wreszcie mogliśmy spokojnie porozmawiać, wymienić swoje spojrzenia, nazwać to, co w nas żywe, i przyjrzeć się temu, co w naszej relacji wymaga troski. Czasu na rozmowę było naprawdę dużo – szczególnie cenny był czterogodzinny czas dla rodziny.
Przypomniano nam, jaki jest cel małżeństwa katolickiego, jak działa sakrament małżeństwa i dlaczego czasem nie widzimy jego owoców w codziennym życiu. Mogliśmy na nowo zobaczyć, co wpływa na jakość życia małżeńskiego, jakie relacje stają się szczególnie ważne, gdy pojawiają się dzieci, oraz jak można budować więź i bardziej kochać swojego współmałżonka.
Dzięki otwartości innych małżeństw usłyszeliśmy wiele świadectw o działaniu Boga, o Jego miłości i o tym, jak podtrzymuje małżonków w trudnej drodze przez życie.
Kazania ks. Wiktora trafiały do serca. Były proste, zrozumiałe, bez trudnych i wzniosłych sformułowań. Stworzono nam także piękne warunki do przeżycia dialogu małżeńskiego. Przez dobrze poprowadzone konferencje i warsztaty mogliśmy przyjrzeć się naszej relacji i zobaczyć, co nam się jeszcze nie udaje, ale też gdzie jest nadzieja i przestrzeń do zmiany.
Wyjechaliśmy z rekolekcji radośni i pełni nadziei, że Bóg może tchnąć ogień miłości także w uczucia, które z czasem przygasły. Ma to dla nas szczególne znaczenie, ponieważ mamy za sobą prawie 36 lat małżeństwa. Wracamy z przekonaniem o Bożym błogosławieństwie dla naszego małżeństwa i o realnym działaniu sakramentu małżeństwa w naszym życiu.
Podjęliśmy konkretne postanowienia i chcemy wprowadzać je w codzienność.
Polecamy te rekolekcje wszystkim małżeństwom – bez względu na staż i aktualną kondycję relacji.
O bardzo dobrej i zaangażowanej Diakonii wychowawczej, pięknych górach i pysznych posiłkach już nawet nie wspominamy!
Anna i Piotr Śliwińscy
Archidiecezja Warszawska
Świadectwo Agnieszki
Jadąc na rekolekcje „Historie miłosne w Biblii”, myślałam, że w naszym małżeństwie wszystko zostało już uporządkowane. Wydawało mi się, że jesteśmy dobrym, kochającym się małżeństwem z 35-letnim stażem.
Każdy kolejny dzień rekolekcji przynosił mi jednak zaskakujące odkrycia. Mogłam przyglądać się naszej miłości w odniesieniu do kolejnych biblijnych małżeństw. Zobaczyłam, że nie do końca rozumiem i akceptuję mojego męża w szczegółach codzienności.
Jednocześnie, dzięki łasce Pana Boga, który błogosławi naszej relacji od dnia ślubu, starałam się otwierać na proponowane nam sposoby odkrywania na nowo tych obszarów, które potrzebują naszej pracy, troski i czułości.
Szczególnie dotarło do mnie kilka zdań wypowiedzianych podczas konferencji i homilii. Przede wszystkim prawda, że Bóg stworzył człowieka – a więc także mnie i mojego męża – z miłości i obdarował wolnością. Poruszyło mnie również to, że mimo zerwania relacji przez grzech, Bóg nie przestaje się nami interesować.
Myślę, że właśnie dlatego znaleźliśmy się na tych rekolekcjach: żeby móc od nowa budować naszą relację na Jego miłości.
Odkryłam, że wciąż mamy szukać w sobie nawzajem tego, co nas zachwyca. Mamy wracać do pierwotnej miłości i rozwijać ją na fundamencie wspólnie przeżytych lat. Nigdy nie jest za późno na słowa: przepraszam, dziękuję i proszę.
Ważne było dla mnie także przypomnienie, że dzięki trwaniu w łasce uświęcającej jesteśmy podłączeni do „Kranu Żywej Wody”. To pozwala nam budować bliskość z Panem Bogiem i bliskość w małżeństwie.
Odkryciem dla mnie było wezwanie, aby nasza miłość ciągle się rozwijała. Nie ma takiego momentu, w którym moglibyśmy powiedzieć, że wszystko zostało już powiedziane, uporządkowane i zakończone.
Ale wiem, że nie jesteśmy z tym wezwaniem sami. Błogosławi nam Dobry Bóg.
Jemu za wszystko niech będzie chwała!
Agnieszka
Świadectwo Janusza
W czasie tych rekolekcji uświadomiłem sobie, że chcę bardziej zaangażować się w nasze małżeństwo. Zobaczyłem, że powinienem zwrócić większą uwagę na potrzeby mojej żony i na nowo odnajdywać to, co mnie w niej zachwyca.
Dostrzegłem, jak ważne jest poczucie bliskości i dawanie żonie swojego czasu.
Dziękuję Jezusowi, że jest Fundamentem naszego małżeństwa. Możemy powierzać Mu nasze codzienne sprawy, troski i radości, a On pomaga nam je nieść.
Jego łaska sprawia, że możemy sobie nawzajem pomagać w dążeniu do świętości. Jest to możliwe dzięki Panu Bogu, który w sakramencie małżeństwa obiecał nam, że nas nie opuści i zawsze będzie nam błogosławił.
Janusz