19/12/2025
Grudzień to magiczny czas pełen refleksji i podsumowań ✨
Nakłania do wdzięczności, doceniania tego co się udało.
A myślę, że w tym roku udało się naprawdę sporo, choć wcale nie trwało to tylko rok 🫣
Z pozostałościami po starej stajni, jaka tu kiedyś stała męczymy się w zasadzie odkąd tu mieszkamy. A wprowadziliśmy się pod koniec 2018 roku. Początkowo ten budynek był dla nas zwykłym dodatkowym miejscem na rupiecie, który w dodatku szpecił swoim zarówno zewnętrznym, jak i wewnętrznym wyglądem. Strach było było do niego wchodzić, bo północną ścianę tworzyły luźno poukładane cegły. Wymagał remontu i całość nie zachęcała po prostu do niczego, tym bardziej, kiedy jedyne siano jakie się posiada, wystaje z poddasza.
Priorytetem dla nas było wyremontowanie domu, by zachęcał do wynajmu i dawał jakiś zysk. Nie było to łatwe i ciągle jeszcze sporo w nim do dopracowania.
Dom jest duży i generuje spore koszta, więc uznaliśmy, że warto byłoby zainwestować w panele fotowoltaiczne a żeby je zamocować i nie tracić trawnika, stwierdziliśmy, że dobrym rozwiązaniem będzie wystawiony na południe dach obórki. Trzeba było więc poprawić ścianę i wymienić dach, ale żeby się za to zabrać, niezbędne było zwalić spróchniałe deski ze stropu, który zapewniał miejsce olbrzymiej ilości słomy i wysprzątać środek.
Początkowo myśleliśmy, żeby zrobić tam garaż, ale kiedy zniknęła ścianka, która dzieliła wnętrze na dwa pomieszczenia a po oczyszczaniu oczom ukazały się stare piękne belki stropowe i powstająca ściana z czerwonej cegły zaczęła pięknie kontrastować z brudną, co prawda, ale malowaną wapnem resztą, to przez głowę przemknęła myśl, że szkoda takiej przestrzeni na trzymanie szpargałów.
Pozostało tylko przekonać męża… 😬
Na szczęście się udało, więc dalsze prace szły już w tym kierunku. Nadal, rzecz jasna, trzeba było wzmacniać ściany, które na zewnątrz mimo, że wyglądały na stabilne to wymagały oczyszczenia starej wapiennej fugi, spoinowania na nowo, czyszczenia i impregnowania.
Jak dobrze, że mieliśmy wtedy pomocnika!🫶
Bardzo żmudna była to praca, tym bardziej, że niektóre cegły były ruchome, wielu brakowało i trzeba było to pouzupełniać. Południowa ściana była częściowo pokryta kurczowo trzymającym się cegieł tynkiem 🫣 Już od samego początku tak drażnił nas jej widok z kuchennego okna, że mieliśmy w głowie myśl, by jako jedyna była otynkowana. Dobrze, że tego nie zrobiliśmy i ostatecznie całość jest z cegły! Nie, żeby był to łatwiejszy wybór, bo kłucie tynku, który tak mocno przywierał do ściany, przysporzyło wiele dodatkowej pracy. Dużo cegieł trzeba było dokładać, bo większość z nich uległa przy tym zniszczeniu, ale nawet te nadszarpnięte i różniące się odcieniem wyglądają lepiej niż najlepszy tynk 😍
Pozostało nam wymienić okna i poprawić drzwi, żeby z zewnątrz wyglądało już całkiem przyzwoicie.
Sporo pracy jednak zostało w środku. Odpadający tynk, wybrakowana fuga między cegłami zapewniła nam pracowite popołudnia na kolejne tygodnie. Do tej pory bolą ręce na myśl o trzymaniu w nich młotka 😀
Nie było tam także równej podłogi, tylko coś na kształt klepiska. W jednej części pozatapiane w betonie wielkie głazy, w innej przysypane tylko gliną. Wszystkie trzeba było wydobyć, żeby wypoziomować powierzchnię i ubić ją do przyjazdu firmy, która zadbała o nową cementową posadzkę. Kiedy ta już była, zrobiło się jakby luksusowo! Na tyle, że wpadliśmy na pomysł, żeby zrobić tam 4-te urodzinki synkowi. Wystarczyło w międzyczasie (czyt. trwające żniwa 😉) pomalować i dopracować kilka szczegółów i tu przyszły na pomoc, za którą jesteśmy bardzo wdzięczni, ,,sąsiady” 🙂
Ostatecznie urodzinki się odbyły i nasz 4-latek stwierdził, że tu zawsze będziemy robić imprezki!
Oprócz urodzinek udało się tu stworzyć także z wierzącą w nas mocno i kibicującą Weronika Dymkowska Fotografia świąteczny klimat, który zostanie z wieloma z Was na pięknych fotografiach stworzonych przez ABSOLUTNIE NAJLEPSZĄ 🫶
Z tyłu głowy mieliśmy plan na zwieńczenie kilku lat ciężkiej pracy świętowaniem 30-tych urodzin mojego męża. Dziękujemy Cafe & Restaurant Złota Angelika Nagilun za dopełnienie stołów pysznym jedzonkiem i Dj Agencja Imprez Rozrywkowych Deejay Rafał Jóźwik za rozgrzanie imprezki mocniej niż ogień w kominku, który wstawiliśmy 😀
Nie wiem kiedy, ale w końcu też mąż mi uwierzył, że da radę sam zrobić tam piękną toaletę, mini kuchnię, dopracować wiele innych szczegółów ❤️ Mnie rozpiera duma 🥰 tym bardziej że większością ,,-liśmy” była JEGO praca.
I tak, oczywiście, że zostało jeszcze kilka rzeczy do dopracowania 🤫 ale efekt końcowy zupełnie przeszedł nasze pierwotne oczekiwania!
Jeśli komuś z Was również wpadł w oko i miałby ochotę cokolwiek tu poświętować, to serdecznie zapraszamy! 🥳🎉🎈
P.S. postaram się tu regularnie wracać i więcej dokumentować 😉