17/05/2026
Ostatnio w Saarówce sporo się dzieje, a ponieważ susze dają się we znaki chyba każdemu, postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce i mocniej zadbać o wodę w ogrodzie. W końcu każda kropla jest teraz na wagę złota. 💧
Wprowadziliśmy u nas kilka zmian, które pomagają zatrzymać wilgoć i wspierają naturę:
Zauważyliście na zdjęciach te nieskoszone, zielone wyspy pełne żółtych mniszków? To nie przypadek ani nasze lenistwo! 😉 Przerzuciliśmy się na koszenie mozaikowe. Zostawiamy fragmenty wysokiej trawy, bo działają one jak naturalna gąbka – chronią ziemię przed wysychaniem i trzymają wilgoć znacznie lepiej niż gładko przycięty trawnik. Przy okazji to świetne schronienie dla dzikich owadów i mniejszych stworzeń.
Wykorzystaliśmy też naturalne zagłębienie terenu, przez które przechodzi działający rów melioracyjny. Trochę je pogłębiliśmy i dzięki temu powstało naturalne oczko wodne, które zbiera deszczówkę. Zamiast pozwalać wodzie bezpowrotnie odpływać, zatrzymujemy ją na miejscu. Zasila okoliczne drzewa, a przy okazji tworzy mikroklimat dla ptaków. Wygląda to niesamowicie, a drzewa stojące bezpośrednio w wodzie mają teraz idealne warunki.
A skoro o drzewach mowa... skorzystaliśmy z wiosennej wilgoci i zrobiliśmy nowe nasadzenia! Młode sadzonki są już bezpiecznie schowane w osłonkach. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, za jakiś czas będziemy zajadać się własnymi owocami, bo do Saarówki dołączyły: śliwka mazurska, soczysta grusza, słodka czereśnia i brzoskwinia. 🍏🌸
Dajemy naturze trochę przestrzeni i bardzo nas cieszy, jak szybko się za to odwdzięcza. Jak Wam się podoba Saarówka w takim nieco bardziej dzikim wydaniu? Dajcie znać! 👇