03/06/2023
Drodzy Przyjaciele,
Wszystko, co się zaczęło, kiedyś się kończy. Dawno temu wymarzyłem sobie stworzenie miejsca przyjaznego ludziom i zwierzętom. Mija właśnie dziesięć lat od chwili otwarcia „Aleksandryna”. Pewnie, gdybym był młodszy… Niestety, zdrowie już nie takie i moja sytuacja nie pozwala mi na dalsze prowadzenie tego wyśnionego miejsca. Dziękuję wszystkim, którzy w ciągu tych lat odwiedzili „Aleksandryn”. Mam nadzieję, że czuliście się tu zawsze jak Przyjaciele, nie jak Goście. Jeśli tak było – to dla mnie największa radość.
Dziękuję też wszystkim, którzy w ciągu tych lat pracowali tutaj, a zwłaszcza ostatniej „Załodze”. Dziękuję Aleks za wspaniałą kuchnię, którą olśniewała wszystkich szukających niezwykłych wrażeń kulinarnych, za jej troskę o zwierzęta, dbanie o najdrobniejsze detale, by każdy, kto tu przyjechał czuł się jak w domu. Za jej niezwykłe umiejętności konwersacji na każdy temat i artystyczną duszę, wyrażającą się min. w pięknych dekoracjach. Dziękuję Mariuszowi za opiekę nad całą naszą menażerią, wrażliwość na odwiedzające nas zwierzaki, za profesjonalne masaże, którymi niejednego postawił na nogi.
Niestety, z uwagi na mój stan zdrowia nie jestem w stanie opiekować się wszystkimi zwierzakami, więc z bólem serca musieliśmy rozstać się z naszymi kucykami. Thony wrócił do Fundacji VIVA, z której był adoptowany. Na całe szczęście VIVA przyjęła także na swoje piękne padoki koło Torunia także Thanię, co było ważne z uwagi na wzajemne przywiązanie obu kucyków. Z całego serca dziękuję!! Pozostałe zwierzaki są i będą pod dobra opieką. Ptyś, Balbinka, Gustaw i jego stadko oraz nasze psiaki - Bejlor i Ciapek oraz koty – nie wymagają aż tyle pracy, więc dalej, dopóki będę mógł, będą miały tu swój dom.
Każde pożegnanie jest smutne.. Tym bardziej warto zobaczyć, że każdy koniec jest zarazem początkiem czegoś nowego.
Życzę Państwu wielu wspaniałych podróży do magicznych miejsc, pięknych wypraw w znane i nieznane, a Aleks i Mariuszowi wszystkiego co najlepsze.
Za wszystko dziękuję z całego serca. Być może kiedyś, gdzieś z radością spotkamy się jeszcze?? Pozostaję z tą nadzieją.
Aleksander