25/11/2024
Szanowni Państwo,
Jako właściciele „Okrąglaka” znaleźliśmy się w samym środku zamieszania związanego z odbudową mostu w Stroniu Śląskim przy ulicy Kościuszki. Zdecydowaliśmy się zabrać głos w powyższej sprawie, ponieważ narracja prowadzona przez Marszałka Województwa Dolnośląskiego Pawła Gancarza w ubiegłotygodniowym wywiadzie dla TVP3 oraz w czasie dzisiejszej konferencji prasowej jest niezgodna z prawdą i próbuje jednoznacznie wybielić Urząd Wojewódzki, obarczając za opóźnienia „właściciela działki w górnym biegu rzeki”, czyli nas, właścicieli Okrąglaka.
Bezsporne jest że:
• do 18 listopada, tzn. przez ponad dwa miesiące od powodzi, nikt się z nami w tej sprawie nie kontaktował i nie mieliśmy żadnej wiedzy, że samorząd województwa planuje na naszej działce poprowadzić tymczasową przeprawę;
• do dzisiaj nie otrzymaliśmy żadnych konkretów jaki jest projektowany przebieg przeprawy, w jakiej odległości od budynku i głównego wejścia, a także jaką dokładnie część działki ma zająć oraz które elementy infrastruktury budynku będą do rozbiórki.
Powyższe może prowadzić do wniosku, że projekt przeprawy tymczasowej oraz budowy przyczółków mógł jeszcze nawet nie powstać.
Chociaż na stałe nie zamieszkujemy, ani nie pochodzimy ze Stronia Śląskiego, to od samego początku tej tragedii staramy się wspierać lokalną społeczność. Nieodpłatnie udostępniliśmy Gminie nasze lokale, naszym przyjaciołom ze Stronia nieodpłatnie przekazaliśmy zakupione przez nas osuszacze, najemcom Okrąglaka obniżyliśmy czynsz. W tym samym czasie nie uzyskaliśmy ani złotówki pomocy od Państwa, czy nawet częściowego zwolnienia z podatku od nieruchomości.
Chcielibyśmy szczegółowo przedstawić naszą wersję wydarzeń oraz przebieg rozmów prowadzonych z przedstawicielami samorządu województwa.
1. Pierwszy kontakt w temacie udostępnienia działki nastąpił telefonicznie ze strony Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei we Wrocławiu i miał miejsce dokładnie 18 listopada o godz. 14:54, czyli ponad dwa miesiące od powodzi. Dodam, że mój numer telefonu nie jest trudny do uzyskania, bo znajduje się na banerze wiszącym na Okrąglaku, zapisany cyframi metrowej wysokości. W trakcie rozmowy zostałem poinformowany o chęci dzierżawy części działki pod przeprawę tymczasową oraz że wkrótce dostanę wzór umowy. Ze swojej strony (co jest dość istotne w późniejszym kontekście) poprosiłem o przesłanie jakiegoś szkicu jak ta droga miałaby dokładnie wyglądać, ponieważ poinformowano mnie, że konieczna będzie także rozbiórka bliżej nieokreślonej części betonowego murku znajdującego się przy Okrąglaku oraz wycięcie drzewa, co wywołuje domniemanie, że droga będzie przechodziła przy samym budynku.
2. W środę 20 listopada rano otrzymaliśmy maila z krótkim opisem prac, a parę minut przed godziną 15 wzór umowy z Dolnośląską Służbą Dróg i Kolei we Wrocławiu na dzierżawę terenu do końca 2026 roku wraz z prośbą o określenie wysokości czynszu. Telefonicznie zostaliśmy poinformowani, że dotyczy to ok. 180m2, ale szczegóły określi architekt. Co dla nas ważne nie otrzymaliśmy żadnego szkicu, jak ta tymczasowa przeprawa miałaby przebiegać i na ile dokładnie byłaby dla nas uciążliwa w kontekście korzystania z obiektu i najmu powierzchni. Nie otrzymaliśmy też informacji jak wzmożony ruch odbywający się przy samym budynku może wpłynąć na jego konstrukcję i czy może powodować np. szkody, jak np. zarysowania czy spękania bryły budynku.
3. Mimo naszych wątpliwości opisanych w powyższym punkcie następnego dnia rano, tj. w czwartek 21 listopada przed 10 wysłaliśmy odpowiedź do DSDiK, nie wiedząc na co dokładnie DSDiK chce się z nami umówić. Założyliśmy ograniczenia w dostępie do znacznej części powierzchni użytkowej uniemożliwiający wynajem, co też opisaliśmy w mailu do SDSiK oraz utrudnienia w prowadzeniu dalszych prac remontowych. Nie mieliśmy też żadnej gwarancji ze strony DSDiK dotyczącej np. pokrycia kosztów ewentualnej naprawy konstrukcji, a także odmalowania elewacji w przypadku zabrudzeń od bardzo bliskiego ruchu pojazdów. Oczywiście można powiedzieć, że przecież są ubezpieczenia, ale nie muszę chyba tutaj tłumaczyć jak działają towarzystwa, gdy trzeba wypłacić pieniądze. Nasze obawy tym spowodowane musieliśmy uwzględnić w zaproponowanej cenie.
4. I tutaj w zasadzie można by zakończyć tą historię, ponieważ NIE otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi, kontroferty, ani wyjaśnień czy informacji zwrotnej ze strony DSDiK lub urzędu wojewódzkiego.
5. Z dużym zaskoczeniem oglądałem wywiad Marszałka Pawła Gancarza w TVP3 (chyba z soboty), który posługując się niedopowiedzeniami pośrednio na nas zrzuca odpowiedzialność za brak postępu prac stwierdzając „…czynsz dzierżawny za miesiąc kawałka 100m2 gruntu kwota kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie…”. Podana powierzchnia nie jest zgodna z deklaracjami Urzędu. Ponadto jest to uproszczenie, gdyż nie chodzi tylko o kawałek działki, ale o ograniczenie dostępu do budynku i głównego oraz bocznego wejścia w bliżej nieokreślonym zakresie, spowodowane dzierżawą na tymczasową przeprawę. Jak słyszę kilkadziesiąt tysięcy, to nasuwają mi się na myśl kwoty rzędu 50-70 tys. PLN. Przepraszam, ale nasza kwota była dużo, dużo niższa i Pan Marszałek dobrze wie, że nie jest to czynsz „za kawałek 100m2 gruntu”, ale rekompensata za utratę przychodów i niepewność wynikającą z faktu że nawet nie poinformowano nas na co dokładnie się godzimy.
6. W tym samym wywiadzie Marszałek twierdzi, że 16 października został wyłoniony wykonawca do wykonania przyczółków, który wykonał badania geologiczne i projekt przyczółków.
a. Ja w tym miejscu zapytam: projekt jakich przyczółków wykonano, skoro do 18 listopada nawet nie skontaktowano się z nami?
b. Jeśli projekt był gotowy, to dlaczego nie otrzymaliśmy nawet szkicu?
c. Kto robi projekt bez rozmowy z właścicielem działki?
d. Czy dobrze rozumiem, że wykonano badania geologiczne na działce, jeszcze zanim skontaktowano się z nami ws. jej udostępnienia? Wg naszej wiedzy nikt na naszej nieruchomości żadnych badań geologicznych nie przeprowadzał.
7. Inny cytat Marszałka „W mojej ocenie w ciągu tych ostatnich 2 miesięcy to co mogło być zrobione … zostało zrobione…” – zostawiam bez komentarza.
8. Na dzisiejszej (tj. 25 listopada) konferencji prasowej Marszałek ponownie przywołał naszą działkę jako przeszkodę w realizacji mostu, oraz stwierdził że „nikt w tym dwumiesięcznym okresie nie zmarnował czasu”. Pozwolę sobie się z tym stwierdzeniem nie zgodzić.
9. Dziś z własnej inicjatywy zadzwoniliśmy do DSDiK deklarując chęć współpracy, ale wygląda na to, że tej chęci z drugiej strony nie ma, a głównym celem kontaktu z nami było usprawiedliwianie nierzetelności, niekompetencji oraz błędów polityków i urzędników.
Jak wspomniałem na wstępie, wspieraliśmy i będziemy wspierać lokalną społeczność, jednak już chyba czas, aby urzędnicy nie oczekiwali wciąż pospolitego ruszenia i samopomocy. Państwo powinno w końcu stanąć na wysokości zadania i wziąć za coś odpowiedzialność, w szczególności odpowiedzialność za Wody Polskie i stan tamy na Morawce. Urzędnicy nie mogą dalej oczekiwać od nas działalności filantropijnej w imię naprawy ich błędów. Nie mamy Polityków w rodzinach i nie możemy liczyć na posady np. w totalizatorze sportowym;-) Jako przedsiębiorcy nie otrzymaliśmy żadnych dopłat czy zwolnień z podatków.
Gdyby Pan Marszałek wydał swoje oszczędności na zakup i remont tego budynku, to czy nie oczekiwałby słusznej rekompensaty za ograniczenie możliwości korzystania z budynku i pobierania przychodów przez planowane min. 2 lata prowadzenia inwestycji?
Jesteśmy otwarci na merytoryczne (nie polityczne) rozmowy ws. udostępnienia działki pod most tymczasowy, o ile ktoś ze strony urzędników jest tym w ogóle zainteresowany, bo jak dotąd wygląda na to że chodziło tylko o zrobienie zamieszania i odwrócenie uwagi od niekompetencji urzędu.