27/04/2026
Czołem tu kierowniczka Ania,
Właśnie minął jeden z moich ulubionych weekendów w sezonie. Pieniny Ultra Trail to impreza, która z małych zawodów zorganizowanych kiedyś przez kilku zapaleńców urosła przez lata do jednej z największych i najbardziej znaczących imprez biegowych w Polsce. Na trzy dni niewielka Szczawnica staje się domem dla prawie 6000 tysiący zawodników a serce całego miasta bije w rytm festiwalu.
PUT to niesamowita mieszanka chaosu i dobrych emocji w jakiś niebywały sposób połączona ze świetną organizacją i pełnym profesjonalizmem. Pół miasta bierze udział w tym szaleństwie, transportują ludzi, sprzęt, ogarniają trasy, logistykę, gotują, obsługują punkty żywieniowe, goszczą, kibicują, grają, tańczą i dobrze się bawią.
W tym roku na Durbaszce obsłużyliśmy chyba z 4500 biegaczy, krojąc jednocześnie pomarańcze, drąc się w niebogłosy, jedną ręką obierając banany, drugą trzęsąc tamburynami, lejąc hektolitry napojów i waląc w bębny. To było 10 godzin radosnego karmienia i wygłupów przy wtórze bartkowej perkusji. Niby jakaś tam praca ale tak naprawdę ładowanie duszy ogromną dawką endorfin od tych wszystkich świrów, które wystartowały.
Gosia mówi, że nie biega bo jej się wino rozlewa. Piękna maksyma, ja nie biegam, bo nie muszę, gdyż mam od tego ludzi. Co roku w Jasielniku zbiera się niesamowita ekipa, która już zdążyła się poznać, zaprzyjaźnić i jest na tyle samoobsługowa, że kierowniczka bez problemu może sobie kwitnąć cały dzień na punkcie żywieniowym. W tym roku w naszych pokojach pojawiło się chyba z 15 medali, obstawiam że w przyszłym będzie podobnie.
Jeśli chcecie do nas przyjechać na biegi w 2027 to chyba nie mamy już miejsc, najpierw muszą wypisać się ci, którzy są stałymi elementami naszego kwietniowego krajobrazu ; )))
I jeszcze na koniec o zdjęciach w poście, tych profesjonalnych, na pewno rozróżnicie; )
Zdjęć od fotografów są tysiące ale ja pokazuje Wam zdjęcia Sebastiana. On chyba najlepiej rozumie tę imprezę, może dlatego, że jest stąd i bierze w niej czynny udział od lat a może po prostu dlatego, że ma wielki dar do łapania momentów i emocji. To nie są tylko zdjęcia z trasy, to jest piękny reportaż z całości.
Bo przecież PUT to nie tylko biegi, to opowieść o ludziach.
O fajnych ludziach, którym się chce. Nieważne czy biegną 100 km, czy gotują 70 kilo fasoli. Tu wszyscy są jednakowo istotni.
Dziękuję Wam za tę dawkę dobrej energii i wzruszeń. Wam, czyli naszym gościom, Wam – bandzie durbaszkowej oraz Bartkowi i ekipie organizatorów, wszyscy robicie kawał dobrej roboty, do zobaczenia za rok !
Foto Sebastyon Fotografia