28/10/2020
Informacje dla protestujących, którzy nie chodzili na protesty i nie wiedzą z czym to się wiąże. To bardzo cenne informacje dla waszego bezpieczeństwa. Pamiętaj, to,że krzyczymy , nie oznacza wcale,że jesteśmy agresywni i że tak mamy się zachowywać. Policja nie ma prawa siłowo tłumić pokojowych manifestacji, dlatego dostają rozkaz, by wywoływać zadymy:
1. Policjantów jest zawsze więcej niż ich widać- 10-20% będzie po cywilu, przechodnie, osoby przypatrujące się, protestujący. Zadania różne - wywiad, podsłuch, identyfikacja przywódców, sabotaż, prowokacja
2. Policja lubi sama prowokować. SB stworzyła całą organizację podziemną, by wychwycić aktywistów antykomunistycznych, tak tutaj mogą tworzyć "bojówki" i zachęcać do nich najbardziej wkurwionych, hiperaktywnych aby dokonali ataków na policję czy inne osoby
3. Na każdym proteście jest jakaś grupa "rozrabiaków". Może być tak, że to będą sami policjanci, którzy mają za zadanie "obrazić" "zaatakować" swoich kolegów, aby był pretekst do ruszenia w tłum i wyciągnięcia paru ludzi, najlepiej wcześniej zidentyfikowanych przywódców.
4. Władzy potrzebne jest ukazanie protestujących jako bezwzględnych bojówkarzy. Należy się spodziewać prowokacji: spalone biuro poselskie, pobity ksiądz czy podpalony kościół. Coś co zjednoczy popleczników rządu a przedstawi protesty jako bandyckie
5. To będzie łatwo do wykonania, jako że tu nie ma członków organizacji - każdy może przyjść, do pobicia posła, księdza czy podpalenia wystarczy 2-3 kolesi w kapturach skandujących "wypierdalać". Mogą to być wywiadowcy policyjni, mogą osoby podjudzone, niestabilne
Jedno jest pewne - władza traci kontrolę i musi zorganizować coś "grubego" co przykryje protest.
Nie jesteśmy w stanie przeciwdziałać takiej prowokacji (bo nie damy rady skontrolować policji), ale takie rzeczy mogą się wydarzyć i bardzo prawdopodobne, że się zdarzą. Uważajmy.
foto:Kasia Zaremba, Strajk kobiet w Katowicach