18/01/2026
Zamarła Turnia, miejsce, które przez lata było symbolem granicy ludzkich możliwości. Surowa, groźna, nieprzystępna. A jednak pokonana nie siłą, lecz cierpliwością, uporem i konsekwencją. Ten cytat przypomina, że nawet to, co „nieosiągalne”, bywa tylko wyzwaniem rozłożonym w czasie. Góry uczą pokory, ale też odwagi marzeń. Tak pisał o niej w 1956 r. Wawrzyniec Żuławski:
"Wymarły, opustoszały kocioł skalny, zasłany rumowiskiem głazów. Zewsząd otaczają go strome ściany. Dolina Pusta nie na darmo nosi swą nazwę. Ani śladu w niej bujnej roślinności, kosówek, kwietnych łąk, ani śladu stawu, który by niebieską lub szmaragdową barwą wód łagodził dzikość tego zakątka. Nic, tylko szarość stwardniałych płatów śnieżnych, czerń skał i piargi — beznadziejne pola piargów, to ruchliwych, usypistych, świeżo spadłych ze ścian i żlebów, to znów - na dnie doliny - ogromnych, nieruchomych, pokrytych szorstkim porostem, granitowych bloków.
Jeśli kiedykolwiek, poznawszy już uroki Zawratu, zapragniesz, Czytelniku, powrócić z Pięciu Stawów na Halę Gąsienicową odmienną drogą - ścieżką przez Kozią Przełęcz - wtedy przystaniesz na chwilę wśród złomisk Pustej Dolinki i ujrzysz widok, który nieprędko uleci z Twej pamięci. Na prawo zwieszać się będą nad Tobą ściany Koziego, na lewo krzesanice Zmarzłych Czub, zaś wprost...
Wprost od północy zagrodzą Ci drogę płyty urwiska, pionowo opadające na piargi doliny. Bije od nich niedostępność, surowa potęga i groza. Bije zuchwała pewność swej mocy. Któż by się poważył atakować ten nieprzebyty mur? Jakiż śmiałek powierzyłby swe życie tym odstraszająco gładkim zerwom? Południowa ściana Zamarłej Turni pozostanie chyba na zawsze symbolem tego, co dla człowieka jest nieosiągalne?...
Jednakże cierpliwa, wytrwała wola ludzka nie zna przeszkód nie do przezwyciężenia. Ściana Zamarłej została pokonana już 45 lat temu. Musiała ugiąć się przed zdobywczym rozmachem człowieka. Została nie tylko pokonana, ale i ujarzmiona: niewielką stosunkowo jej powierzchnię pokrywa dziś gęsta sieć ośmiu oddzielnych dróg, nie mówiąc już o licznych wariantach.¹) Na drogach tych młodzi taternicy wypróbowują swe umiejętności wspinaczkowe. Zbadano niemal każdy fragment ściany — każdą półkę, rysę, czy kominek obfotografowano, opisano, pedantycznie skatalogowano w drukowanym przewodniku po Tatrach Wysokich.
Zanim to jednak nastąpiło Zamarła Turnia broniła się uparcie i walka o nią trwała jeszcze długo po jej zdobyciu. Ściana to niezbyt wielka, liczy ledwie 150 metrów wysokości. Ani jej się mierzyć z potęgą północnych urwisk Mięguszowieckiego czy Nizinnych Rysów. Żadna jednak z tych ścian i może żadna w ogóle ze ścian tatrzańskich nie posiada historii tak bogatej, tak obfitującej w tragiczne epizody, jak południowa Zamarłej. Wokół żadnej też nie powstał taki mit nieprzystępności, mit śmiertelnego ryzyka. Krążyły legendy, sprawiające, że nawet najodważniejszy, najstraszniejszy wspinacz, wstępując w skały Zamarłej odczuwał gnioty ciężar psychicznego ucisku, niepokój, lęk, grozę..."
Tragedie Tatrzańskie, Wawrzyniec Żuławski, 1956
Fot. Józef Oppenhein, 1935 r.