25/11/2014
Ostatnio pewnej firmie montującej balustrady przytrafiła się awaria i popękały kafle pod stopami balustrady. Zostałem poproszony o demontaż i wymianę uszkodzonych kafli. Podczas demontażu okazało się że na obróbce blacharskiej klej nie trzyma bo blacha z nierdzewki nie została zagruntowana na krawędzi kafli na około 5 cm. Dodatkowo pod kaflami były braki kleju z widocznymi oznakami wilgoci. Inwestor zadzwonił po wykonawcę - pana Henia. Pan Henio, który tarasy robi od 20 lat stwierdził, że robota została dobrze zrobiona a czyste (wolne od kleju) miejsca na kaflach i świecąca blacha po oderwaniu kafli to dlatego, że tak dobrze zostały oderwane wilgoć przenikła przez pęknięcia mimo braku deszczu a widoczne braki pod kaflą mogły zostać przez nas wydłubane, a jeżeli w przyszłości coś się stanie z pozostałymi kaflami to będzie nasza wina bo na pewno naruszyliśmy cały taras. W takich warunkach nie mogliśmy dać gwrancji za wykonaną pracę a pan Henio bez problemu podjął się naprawy i jeszcze balustradę zamontuje, więc moi klienci zgodzili się za to zapłacić ale uniknęli pewnej naprawy całego tarasu po jednej mroźnej zimie. Cóż nie ma fachowca nad Pana Henia, dobrze potrafi się ze wszystkiego wytłumaczyć. Życzymy wszystkiego dobrego wszystkim którzy będą musieli dociekać czegoś od Pana Henia.