29/08/2015
ZADWÓRZE - POLSKIE TERMOPILE, CUDOWNE OCALENIE
to tytuł artykułu, na który natknęłam się przypadkiem. Jest w nim wzmianka o losach dr Szczepankiewicza, który mieszkał w Zwierzyńcu w Starej Aptece. Poniżej fragment dot. doktora.
"...Jednym z 12 ocalałych w heroicznej bitwie pod Zadwórzem był l7-letni uczeń gimnazjum w Jarosławiu, Walerian Szczepankiewicz. Wedle tradycji rodzinnej przekazanej mi przez męża córki ocalałego, lek. med. Kazimierza Mazurka z Jarosławia, wyglądało to tak: uderzony szablą kozacką (rana cięta głowy), stracił przytomność. Kiedy ją odzyskał, chciano go zabić, lecz ujęła się za nim młoda sanitariuszka rosyjska, mówiąc: "nie dobijajcie go, on taki młody, niech jeszcze żyje". Szczepankiewicz trafił do niewoli, do Charkowa. Po zagojeniu się rany został przydzielony do pracy w jednej z tamtejszych piekami jako pomocnik piekarza. W czasie pracy Rosjanie dobrze odnosili się do niego, nawet go polubili. Przyjaciele rosyjscy, jak ich określił, dostarczyli mu cywilne ubranie, mapy, udzielali instruktażu, jak wydostać się z niewoli. Razem z drugim kolegą w maju 1921 r. wyrusza do kraju. Najpierw jadą pociągiem, następnie na piechotę przedostają się przez granicę. Rosja Sowiecka, z którą dopiero co zakończyła się wojna, wysyła do Polski nielegalnie szpiegów i bandy dywersantów. Przybyły zza granicy z wrogiego państwa uczestnik bitwy pod Zadwórzem jest przez kilka dni przesłuchiwany przez jednostkę Wojska Polskiego, do której trafił. W końcu jednak udało się przekonać, że nie jest szpiegiem. Szczepankiewicz, dyplom lekarza medycyny otrzymał w listopadzie 1929 L, jakiś czas potem dostał wezwanie do wojska na ćwiczenia w Szkole Podchorążych. Po odbyciu bezpłatnego stażu w Szpitalu Powszechnym oraz Klinice Chorób Wewnętrznych we Lwowie - otrzymuje pracę lekarza na kolei i w poradni przeciwgruźliczej w Hrubieszowie. W 1933 r. żeni się. Jego wybranką zostaje córka wojskowego, którą poznał, pracując w 39. pp w Jarosławiu. W tym pięknym mieście żyją wraz z rodzinami (dziećmi i wnukami) dwie córki doktora, panie - mgr Halina Szczepankiewicz-Początek oraz Maria Szczepankiewicz-Mazurek. Zmobilizowany w 1939 r., bierze udział w walkach w szeregach armii "Pomorze" w Borach Tucholskich, później w największej bitwie w kampanii wrześniowej, pod Kutnem. 24 września dostaje się do niewoli w Puszczy Kampinoskiej. Zwolniony z obozu, pracuje w Zwierzyńcu na Lubelszczyźnie, a w 1943r zostaje skierowany przez Radę Główną Opiekuńczą do znajdującego się tam obozu, celem zorganizowania oddziału zakaźnego w związku z wybuchem epidemii czerwonki. Wstępuje do AK, często potajemnie spieszy z pomocą rannym chłopcom z oddziałów partyzanckich..."
Zachęcam serdecznie do odszukania i przeczytania całego tekstu!!!